Suplementy diety w ogniu krytyki - jest zapowiedź kontroli i drakońskich kar Rynek suplementów diety z roku na rok rośnie. W 2011 roku wartość tego rynku wynosiła 2,93 mld zł. W 2016 - 3,83 mld zł. Fot. Fotolia

Środowisko medyczne chce większego nadzoru nad rynkiem suplementów diety, kontroli ich jakości i w razie nieprawidłowości - drakońskich kar. Postuluje te działania w momencie, gdy media są zalane reklamami suplementów diety, a ich sprzedaż rośnie dynamicznie z roku na rok.

Jarosław Pinkas idzie dalej: - Uważam za porażkę, że obecnie w ogóle mówimy o suplementach diety. Mamy XXI wiek i wiele możliwości zapewnienia ludziom prawidłowego odżywania! Jeśli faktycznie zachodzi konieczność zażycia suplementu, to powinno to odbywać się jedynie na zalecenie lekarza.

Pełnomocnik rządu ds. utworzenia jednolitej instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo żywności, a wcześniej wiceminister zdrowia, był uczestnikiem konferencji dot. prezentacji raportu Instytutu Ochrony Zdrowia pt. ''Suplementy diety. Pacjent, rynek, trendy, regulacje'' (Warszawa, 30 września br.).

W podobnym tonie wypowiadała się prof. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, kierownik Zakładu Farmacji Klinicznej i Opieki Farmaceutycznej WUM.

- Suplementy diety nikomu nie są do niczego potrzebne. Zdejmują odpowiedzialność za zdrowie osoby, która je przyjmuje. Ludziom wydaje się, że kupując je, pomagają sobie zdrowotnie. A tak nie jest. Do tego dochodzą interakcje między suplementami a lekami. Czasem ich działanie jest wręcz szkodliwe -mówiła profesor, podając przykład reklamy jednego z produktów ''na chrypkę''. - Nie wolno tego robić. To może być ważny sygnał dla lekarza, że coś złego dzieje się z naszym zdrowiem.

Pacjent czy klient?
Minister Pinkas podkreślał też niestosowność stosowania słowa ''pacjent'' oraz ''choroba'' w kontekście suplementów diety oraz konieczność zapewnienia ich odpowiedniej jakości.

-  Każdy klient powinien mieć pewność, że kupowany produkt jest certyfikowany, powtarzalny i o odpowiedniej jakości. Obecnie trwają prace nad ustawą o bezpieczeństwie żywności. Według mnie, w tej ustawie nie do końca jest miejsce na suplementy. Ale być może będzie tak, że ich nadzorem nadal będzie zajmować się Państwowa Inspekcja Sanitarna. Z pewnością rynek musi zostać uregulowany - dodał minister.

Zwrócił też uwagę na obszar reklamy i jej niekorzystny wpływ na wybory konsumentów. Podobne wnioski dotyczące konieczności regulacji rynku i objęcia większym nadzorem rynku reklamy miał Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli.

- Już dzisiaj co czwarta reklama w mediach, a w stacjach radiowych nawet co druga dotyczy farmaceutyków, w tym suplementów diety. W ciągu ostatnich 15 lat staliśmy się najszybciej rosnącym rynkiem suplementów diety w Unii Europejskiej, m.in. w efekcie agresywnej reklamy. Ten rynek wart jest już ponad 4 mld zł - mówił szef Izby, która w ubiegłym roku przygotowała raport na temat dopuszczania do obrotu suplementów diety.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH