Suplementacja - przepis na utratę zdrowia

Kto to widział, żeby normalny człowiek dostarczał organizmowi dziennie 6 kg marchwi i 30 filiżanek zielonej herbaty? Ludzie są częścią przyrody i powinni funkcjonować jako jej element. Tymczasem inwazja środków, które sami sobie aplikujemy, staje się zjawiskiem niepokojącym.

- Od setek tysięcy lat ludzie spożywali naturalne produkty i funkcjonowali. Jeszcze 30 lat temu ludzie jedli sałatę, marchew, jabłka. Nie było suplementów. Poprzez ich wprowadzenie przechodzimy ewolucję - do naszych organizmów wprowadzamy substancje w postaci skoncentrowanej o niebywałym działaniu - ocenia prof. Ewa Widy-Tyszkiewicz z katedry farmakologii doświadczalnej i klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jedna tabletka betakarotenu to ekwiwalent wymienionej ilości marchwi. Jedna kapsuła ekstraktu camellia sinensis to "równowartość" ok. 5 filiżanek herbaty. Entuzjaści szybkiego zrzucenia kilogramów łykają kilka takich pigułek dziennie, często dorzucając do tego garść multiwitamin. To doskonały sposób na utratę zdrowia lub życia.

Reklama dźwignią głupoty
Podstawowym problemem jest to, iż przeciętny konsument nie odróżnia leków, także roślinnych, od suplementów diety. Tymczasem szacunkowo około połowa suplementów zawiera rośliny, które nie są obojętne dla naszego zdrowia.

- Ekstrakt z ziela dziurawca obniża stężenie cyklosporyny we krwi, stężenie leków przeciwretrowirusowych i niektórych p/nowotworowych oraz wpływa na skuteczność niektórych leków przeciwdepresyjnych. Równoczesne stosowanie ekstraktów z dziurawca i leków antykoncepcyjnych może prowadzić do nieplanowanej ciąży. Ekstrakt z miłorzębu w interakcji z warfaryną lub niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi zwiększa ryzyko krwawienia. Korzeń z rzewienia i aloes powodują zwiększone wydalanie potasu, co zwiększa siłę działania środków antyarytmicznych - wymienia Andrzej Ostrowicz z Polskiego Komitetu Zielarskiego.

O ile leki, zarówno syntetyczne, jak i roślinne, podlegają procesowi rejestracji i dopuszczeniu do obrotu przez URPL wraz z informacją o przeciwwskazaniach czy możliwości wystąpienia działań niepożądanych, o tyle suplementy mogące zawierać witaminy, minerały oraz surowce i przetwory ziołowe, traktowane są jako produkty spożywcze i wystarczy ich zgłoszenie do inspekcji sanitarnej.

Nieuczciwa prezentacja i wszechobecna reklama suplementów przypisująca im nieuzasadnienie właściwości lecznicze, bez ostrzeżeń o możliwych negatywnych skutkach stosowania, prowadzi do ich nadkonsumpcji. - 20 lat temu na rynku amerykańskim było ok. 4 tys. preparatów roślinnych, w 2011 roku już 55 tysięcy, o wartości rynkowej ok. 90 mld dolarów. W Europie stosuje je nawet 20 proc. populacji - ocenia prof. Widy-Tyszkiewicz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH