Recepty według starego wzoru - na makulaturę

Minister zdrowia pod koniec ub.r. zmienił rozporządzenie w sprawie recept lekarskich, wprowadzając drobną zmianę do nowego, obowiązującego od br. wzoru recept. Tymczasem szpitale, przychodnie i lekarze prywatnie praktykujący w większości dokonali już zakupu recept na kolejny rok.

Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi zaczęła w kwietniu gromadzić te niepotrzebne druczki. Pokazano je 7 maja na konferencji prasowej w Łodzi. W ten spektakularny sposób zaprotestowano przeciwko marnotrawstwu publicznych pieniędzy.

Lekarze i dyrektorzy placówek przekazali do OIL w Łodzi około 1500 kg makulatury - około 10 tys. bloczków recept po 100 druków każdy - łącznie blisko milion recept o wartości łącznie 50 tys. zł.

Jak wyjaśnili organizatorzy konferencji, za te pieniądze można by sfinansować leki dla 60 pacjentów hospitalizowanych na oddziałach szpitala wojewódzkiego lub przyjąć 1000 pacjentów w specjalistycznej poradni przyszpitalnej. Łódzcy lekarze podkreślają, że straty z tego tytułu w skali całego kraju idą w miliony złotych. 

Ministerstwo Zdrowia uzasadniło zmianę wzoru recept kilkoma powodami. Chodziło m.in. o to, żeby można było skutecznie kontrolować wystawianie recept ”pro auctore” i ”pro familiae”. Podlegają one uproszczonemu dokumentowaniu. ”Natomiast gdy lekarz wystawia receptę w ramach świadczenia zdrowotnego udzielanego przez podmiot wykonujący działalność leczniczą, ponosi w tym zakresie odpowiedzialność, podlega kontroli” - zauważyło MZ i stwierdziło, że w takim przypadku ”sytuacja pacjenta, którym jest np. małżonek czy dziecko lekarza nie powinna różnić się od sytuacji innych pacjentów”.

Ponadto, ze względu na liczne postulaty dotyczące likwidacji koloru różowego (w tym m.in. Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka), którym charakteryzowały się recepty kategorii dostępności ”Rpw”, MZ - z uwagi na ich stygmatyzujący charakter - postanowiło zmienić je na kolor biały. Ma to także zwiększyć nadzór na tym receptami.

W ocenie resortu zdrowia rozporządzanie podpisane 21 grudnia 2012 r. przez Bartosza Arłukowicza, wywoła skutki finansowe jedynie dla wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych, którzy wydają unikalne numery identyfikujące receptę oraz wojewódzkich oddziałów NFZ, które generują numery i przekazują je.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH