To, że w Polsce zgłaszanych jest mało działań niepożądanych leków, nie wynika, że jest ich tak mało. W Polsce problemem jest ich zgłaszanie.

Przykładem jest zgłaszanie działań niepożądanych po preparatach antykoncepcyjnych. Do połowy tego roku takich zgłoszeń było zaledwie 18, podobnie w ub.r., w latach 2005-2006 po 16 przypadków. Również liczba wszystkich zgłoszeń po lekach nie jest imponująca, analogicznie od 2008 do 2005: 920, 1752, 1460 i 1030.

– Problem polega na tym, że zarówno lekarze jak i farmaceuci, nie zgłaszają informacji o działaniach niepożądanych – mówi Leszek Borkowski, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.

Jego zdaniem, to kwestia braku świadomości, że to nie jest działanie przeciwko firmie farmaceutycznej, a wręcz przeciwnie, idzie w kierunku lepszej opieki nad produktem i pacjentem, który go zażywa.

W innych krajach proces zgłaszania działań niepożądanych wygląda różnie. Dość słabo radzą sobie takie kraje jak Francja czy Włochy. System działa sprawnie np. w Holandii czy Kanadzie, w której brak takiego zgłoszenia przez lekarza może prowadzić w konsekwencji do utraty przez niego uprawnień wykonywania do zawodu.

– Niezbędna jest edukacja studentów kierunków medycznych i wyrobienie w nich nawyku zgłaszania działań niepożądanych – twierdzi Borkowski, przypominając, że Urząd zgłosił Radzie Konsultacyjnej przy Ministrze Zdrowia wniosek o wprowadzenie pewnych elementów nauczania w tym zakresie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH