Prawo wyklucza dostęp do leków z darów. Czy już jesteśmy aż tak bogaci?

Stowarzyszenie Lekarzy Nadziei (SLN) od ponad dwudziestu lat pomaga potrzebującym, których nie stać na kupno leków. Czasy darów od organizacji humanitarnych, wśród których były także leki, jednak się skończyły. Tymczasem - zdaniem organów nadzoru farmaceutycznego - zapewnienie najuboższym dostępu do nieprzeterminowanych leków poprzez ich zbiórkę w domach i oddawanie do aptek jest niezgodne z prawem.

Co roku krakowska przychodnia Stowarzyszenia udziela blisko 4 tys. świadczeń bezdomnym, nieubezpieczonym, ludziom skrajnie ubogim. Praca lekarzy ma jednak sens jedynie wtedy, gdy pacjenci otrzymają leki za darmo, bo na ich kupno ich nie stać.

Koniec Apteki Darów?
Prof. Zbigniew Chłap, prezes Zarządu Głównego SLN, dwa lata temu opracował zasady akcji "Humanitarne Apteki Krakowa", dzięki której leki nieprzeterminowane, oddawane przez pacjentów do aptek komercyjnych, zamiast do utylizacji (spalania) trafiałyby do Apteki Darów. Na to jednak nie wyraża zgody Główny Inspektorat Farmaceutyczny.

W statucie SLN jest zapis, który zobowiązuje Stowarzyszenie do prowadzenia aptek z lekami z darów i ich pozyskiwania od darczyńczów. 

- Teraz, na skutek zmiany przepisów, skończyły się transporty leków z zagranicy. Także w Polsce zabronione jest zbieranie leków, które zostały wydane z apteki i niewykorzystane pozostały na półkach u pacjentów. Według tych przepisów nie możemy być beneficjantami takich leków, co uważam za bezsensowne - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Zbigniew Chłap.

Według danych, którymi dysponuje prof. Chłap, w Krakowie spala się dziesiątki ton leków tzw. "przeterminowanych". W skali Polski mogą to być nawet setki ton rocznie.

- Dysponujemy bardzo dokładną ekspertyzą farmaceutyczną, według której wśród spalanych leków około 20 procent z nich ma aktualny termin ważności i z powodzeniem nadaje się do zastosowania. To ogromne marnotrawstwo i pozbawienie możliwości leczenia tych, których nie stać na zakup leków. Staramy się mówić głośno o tej sprawie, zainteresować problemem posłów, pisaliśmy do pani minister Ewy Kopacz. Niestety ministerstwo milczy w tej sprawie - dodaje profesor.

Wykorzystać niewykorzystane
Projekt prof. Zbigniewa Chłapa, aby zbierać pod odpowiednią kontrolą, niewykorzystane i ciągle wartościowe leki, popierają zarówno aptekarze jak i środowisko lekarskie. Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie w pełni poparło (stanowisko z dnia 25 maja) akcję Stowarzyszenia Lekarze Nadziei - zbiórki zwracanych do aptek przez mieszkańców Krakowa leków z aktualną datą ważności.

"Poparcie tej inicjatywy przez środowisko lekarskie jest poniekąd naszym obowiązkiem moralnym. Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w pełni solidaryzuje się z inicjatorami" - czytamy w dokumencie sygnowanym przez prezydium ORL w Krakowie.

Dlaczego - zdaniem nadzoru faramaceutycznego - zebrane w domach, niezużyte leki, z aktualnym terminem ważności, nawet i te które ewidentnie nie wymagają specyficznego reżimu przechowywania, jak np. lodówki, nie mogą być ponownie wykorzystane?

Jak przekonuje pytana przez nas dr n. farm. Lucyna Bułaś, śląski konsultant wojewódzki ds farmacji aptecznej, w aptece prowadzony jest rejestr warunków przechowywania tj. temperatury i wilgotności. 

- Na opakowaniach są podane określone warunki w jakich dany lek musi być przechowywany, aby była zagwarantowana jego aktywność farmakologiczna - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr n. farm. Lucyna Bułaś.

W domach istotnie gromadzi się i marnuje wiele lekarstw. Jak jednak przekonuje konsultant, nie sposób stwierdzić czy przekazane jako dary, były wcześniej przechowywane we właściwych warunkach. Po wydaniu leku z apteki, nie można go zwrotnie przyjąć (nawet w kilka minut od wydania!), ponieważ brak jest informacji co działo się z tym produktem leczniczym.

Nie ma zwrotów!
Dr Lucyna Bułaś potwierdza, że każdy człowiek ma prawo do bezpiecznego leku, bez względu na to czy jest bogaty, biedny czy bezdomny. Ale jej zdaniem, zagwarantowaie każdemu - bez względu na status materialny - dobrego, w pełni bezpiecznego leku, musi odbywać się przy przestrzeganiu wypracowanych procedur oraz obowiązujących przepisów.

- Należy zastanowić się dlaczego leki w takich ilościach są wyrzucane i przeznaczone do utylizacji. Wdrażana idea opieki farmaceutycznej w aptekach przy współpracy lekarza i farmaceuty może przyczynić się do ograniczenia zakupów leków przez pacjenta, do ilości rzeczywiście niezbędnej w trakcie kuracji - stwierdza dr Bułaś.

Niezmiernie szanowany w środowisku prof. Zbigniew Chłap z pewnością w swojej inicjatywie ma dobre intencje, co podkreślają wszyscy nasi rozmówcy, ale z ich strony nie byłoby przyzwolenia na rozdawanie leków z darów. Stojący na straży dobra pacjenta prawo farmaceutyczne jest nieubłagane. Niestety nie precyzuje ono (bo i nie taka jest jego rola), jak zapewnić lek osobom ubogim, które - o czym doskonale wiadomo z codziennej praktyki - nie są w stanie zrealizować recepty. Z tego jednak tylko powodu problem nie zniknie...

W odpowiedzi na nasze zapytanie w sprawie zbiórki leków przez SLN otrzymaliśmy obszerne wyjaśnienia z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, w którym główny inspektor farmaceutyczny, Zofia Ulz przypomina, iż "celem właściwego zabezpieczenia pacjentów przed użyciem leków o niewłaściwej jakości, w przepisach ustawy Prawo Farmaceutyczne istnieje zapis art. 96 ust. 5 I 6 stanowiący, iż produkty lecznicze lub wyroby medyczne wydane z apteki nie podlegają zwrotowi z wyjątkiem sytuacji wystąpienia ich wady jakościowej lub niewłaściwego wydania".

"Zapis ten zapobiega ponownemu obrotowi produktami leczniczymi, które znajdowały się w posiadaniu podmiotów lub osób nie podlegających nadzorowi organów Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej" - stwierdza pismo z GIF.

Tylko "akcja humanitarna"
- Zgodnie zatem z przepisami leki niewykorzystane, pozostające u pacjentów powinny być zutylizowane. Z uwagi na fakt, iż leki, które już znajdowały się w posiadaniu indywidualnych odbiorców, brak jest informacji w jakich warunkach były one przechowywane w związku z czym nie ma gwarancji ich przydatności do ponownego użycia, pomimo, iż mogą sprawiać wrażenie pełnowartościowych - przekazuje stanowisko Inspektoratu Zofia Ulz, nie pozostwiając wątpliwości, jakie stanowisko GIF zajmie wobec prób zbiórki i wydawania leków pochodzących z darów.

Analizując przepisy ustawy Prawo Farmaceutyczne, jedyną dopuszczalną możliwością wykorzystania w celach leczniczych produktów pochodzących ze zbiórki od osób fizycznych jest pomoc dla ludności niesiona w ramach udzielanej pomocy humanitarnej (zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 16 stycznia 2004 r. w sprawie produktów leczniczych będących przedmiotem pomocy humanitarnej), ale nie można tych przepisów stosować - zdaniem GIF - w przypadku standardowego niesienia pomocy ubogim.

- Reasumując, Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna stoi na stanowisku, iż wszystkie leki, które znajdowały się w posiadaniu podmiotów niepodlegających nadzorowi ustanowionych organów, powinny być kierowane do unieszkodliwienia, gdyż ryzyko związane z ponowną dystrybucją leków jest zbyt wysokie z punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli - kończy swoje pismo Zofia Ulz , szef GIF.

Stanowisko nadzoru farmaceutycznego jest jasne i precyzyjne, oparte na przepisach prawa. Jak zatem zapewnić by ludzie ubodzy - bo i tacy są w naszym społeczeństwie - mogli wykupić leki przepisane przez lekarza? To pytanie jak najbardziej na czasie. Rzeczowa odpowiedź na nie wymagałaby jednak przede wszystkim analizy skali zjawiska, jakim jest rezygnacja przez pacjentów z realizacji recept.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH