Jeżeli w obrocie znajduje się tańszy nierefundowany odpowiednik drogiego oryginalnego leku refundowanego, a lekarz nie napisze na recepcie "nie zamieniać", to farmaceuta może zaproponować pacjentowi ów tańszy zamiennik - na zasadzie refundacji - po spełnieniu warunków określonych w ustawie o świadczeniach.
Odmienną interpretację tego przepisu stosuje pomorski oddział NFZ. Trwa już jedno postępowanie sądowe z powództwa Funduszu przeciwko aptece z tego województwa.
Zgodnie z art. 38 ust. 5 ustawy o świadczeniach, jeżeli w wykazach refundacyjnych zamieszczono lek o nazwie międzynarodowej lub własnej, apteka może wydać również inny lek dopuszczony do obrotu, niezamieszczony w tych wykazach, ale o tej samej nazwie międzynarodowej lub własnej, tej samej dawce, wielkości opakowania i drodze podania, pod warunkiem, że jego cena nie jest wyższa od limitu ceny, a jeżeli limit nie został ustalony – od ceny leku zamieszczonego w wykazach.
Zakwestionowane recepty
– Rozwiązanie jest korzystne dla wszystkich. Zyskuje przede wszystkim pacjent, który nie wychodzi z apteki bez leku, jeżeli nie stać go na wykupienie drogiego leku oryginalnego – przekonuje Michał Pietrzykowski, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Gdańsku.
Zaczęło się w 2007 roku, kiedy Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ zaczął kwestionować recepty, na podstawie których farmaceuta dokonał zamiany leku droższego na tańszy i wydał je pacjentowi.
„W interpretacji Wydziału Gospodarki Lekami pomorskiego NFZ, popartej zarówno stanowiskiem Centrali NFZ jak i resortu zdrowia, taki zapis umożliwia wydanie leku spoza wykazów leków refundowanych jako refundowanego po spełnieniu w/w warunków, jeżeli taki lek został na recepcie wypisany“ – czytamy w przysłanym do nas wyjaśnieniu POW NFZ.
„W piśmie prezesa NFZ z sierpnia 2008 roku stwierdza się m.in., że według stanowiska Ministerstwa Zdrowia, ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej enumeratywnie wymienia sytuacje, w których osoba wydająca lek może zamienić produkt leczniczy przepisany przez lekarza. Kryteria odnośnie zamiany leku refundowanego na lek nieznajdujący się w wykazie leków refundowanych są ściśle określone. Ustawa nie opisuje możliwości i kryteriów zamiany leku nieznajdującego się w wykazie leków refundowanych, na lek refundowany. Przyjęcie wykładni rozszerzającej w niniejszym przypadku wydaje się niedopuszczalne“ – brzmi stanowisko Funduszu.
Słowne niuanse
Problem tkwi w znaczeniu słów „wydać“ i „zamienić“. – To słowa wytrychy – uważa prezes Pietrzykowski. – W artykule 38 jest mowa o wydaniu leku. Fundusz trzymając się ściśle tego określenia, odmawia uznania prawa do refundacji leku zamienionego. Przecież wydanie pacjentowi leku, to cały proces: wpierw następuje czytanie recepty, potem zamiana, naliczenie podatku, a dopiero na końcu wydanie leku.
Czytaj więcej: refundacja leków | zamienniki leków | Katarzyna Bondaryk | zamienniki generyczne | Michał Pietrzykowski
Łańcut: szpital szuka pieniędzy na rozbudowę