Prawo farmaceutyczne: czy planowane zmiany szanują aptekarski patriotyzm? FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Nad projektem nowelizacji prawa farmaceutycznego dyskutował parlamentarny zespół na rzecz wspierania przedsiębiorczości i patriotyzmu ekonomicznego. Skrajnie różne opinie na temat planowanych zmian przedstawiło kilka środowisk.

Dyskusja dotyczyła przede wszystkim takich projektowanych rozwiązań jak "apteka dla aptekarza", przepisów o dziedziczeniu apteki i regulacji wprowadzających zasadę rozmieszczenia aptek według kryteriów demograficzno-geograficznych.

Ustawa uderzy w najsłabszych?
Cezary Kaźmierczak ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców uważa, że rynek farmaceutyczny w Polsce jest dość dojrzały i zróżnicowany, a przytłaczająca większość aptek należy do polskich przedsiębiorców, w tym ponad 60 proc. do małych przedsiębiorców.

Jego zdaniem tego rynku wcale nie pożerają zachodnie sieci, a polscy aptekarze nie są zagrożeni „wyginięciem”. W ocenie Kaźmierczaka, nowa ustawa najbardziej zagrozi tym, których ma chronić.

- Jeżeli z sieci, która obecnie liczy 100 aptek, zniknie 10 z nich, to nadal będzie miała 90 aptek. A jeżeli ktoś ma tylko jedną aptekę i do tego wynajmuje lokal, to zapewniam, że dzień po wejściu w życie tej ustawy, czynsz za te pomieszczenia wzrośnie o 100, 200 a nawet 300 procent - ostrzegał.

Dodał, że ustawę należy procedować bardzo ostrożnie, bo inaczej uderzy w pojedynczych właścicieli aptek.

Właścicielem apteki ma być tylko farmaceuta?
Jan Zając, prezes Ziko Apteka, powiedział, że prawo farmaceutycznie powinno być stanowione przede wszystkim z myślą o pacjencie. Dodał, że w Niemczech, na które ciągle powołuje się parlamentarny zespół ds. regulacji rynku farmaceutycznego, obowiązuje dopłata pacjentów za leki w wysokości 10 proc., natomiast dla polskiego pacjenta sięga 50 proc.

- Rozwiązania, które przyjęto w Niemczech czy Francji są bardzo kosztowne dla państwa. System u naszych zachodnich sąsiadów wcale nie jest taki idealny. Ostatnio w niemieckich mediach pojawiły się informacje o aferze, w której aptekarze wyłudzili z niemieckiego skarbu państwa ponad 2 miliardy euro w ciągu roku rocznie. Z kolei system francuski, który funkcjonuje na podobnych zasadach, w tej chwili się załamuje - zaznaczył Jan Zając.

Prezes Ziko Apteka stwierdził, że system opierający się na zasadzie „apteka dla aptekarza” oraz na dziedziczeniu zezwolenia na prowadzenie apteki jest niesprawiedliwy.

- Jak ma się czuć student farmacji, obok drugiego studenta, którego tata ma aptekę, którą odziedziczy jego syn. Ten pierwszy student może być w przyszłości tylko pracownikiem u swojego kolegi. Będzie też skazany na tę pracę, ponieważ proponowane zapisy geograficzno-demograficzne spowodują - jak wyliczył jeden ze studentów - że dopiero w 2038 roku będzie mógł ubiegać się o to, aby otworzyć swoją aptekę - opisywał Zając.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH