Pomiędzy ustawą refundacyjną a prawem zamówień publicznych: zapomniano o DPS-ach?

Ustawa refundacyjna, która budzi tak wiele kontrowersji wśród lekarzy i farmaceutów, może też wkrótce przysporzyć problemów domom pomocy społecznej. Okazuje się bowiem, że od początku tego roku niejasna pozostaje sytuacja prawna dotycząca współpracy aptek z DPS-ami. Według ustawy refundacyjnej, zaopatrując te placówki na podstawie podpisanych wcześniej umów, apteki łamią prawo.

Do końca ubiegłego roku apteki, które mają podpisane umowy z domami pomocy społecznej, zobowiązane były do realizacji zaopatrzenia w leki refundowane według cen określonych w tychże umowach. Często dotyczyło to tzw. groszówek, czyli leków z wysokimi dopłatami. Współpraca taka realizowana jest na podstawie ustawy Prawo zamówień publicznych.

Stracą podopieczni placówek

Wraz z wejściem w życie ustawy refundacyjnej nastąpiło tzw. usztywnienie cen leków refundowanych. DPS-y stają zatem przed problemem znacznego wzrostu cen leków, które do końca ubiegłego roku dostępne były dla nich za symboliczną opłatę lub nawet za darmo.

Zawężenie wskazań dla wielu leków powoduje wypisywanie tych substancji z odpłatnością 100 proc. Aby prowadzić dalej współpracę z domem pomocy na dotychczasowych zasadach, apteka musiałaby złamać przepisy ustawy refundacyjnej lub prawa o zamówieniach publicznych.

- Nasza apteka ma akurat umowę z bardzo dużym DPS-em, w którym przebywają w większości pacjenci z upośledzeniem umysłowym. Od początku roku przesyłamy faktury z nowym cenami, ale dyrekcja nie pobiera od swoich podopiecznych pieniędzy, ponieważ czeka na analizę prawną zaistniałej sytuacji - mówi mgr farmacji Piotr Lengiewicz z apteki w Ełku.

- Jeśli w zeszłym roku lek był bezpłatny, a teraz za kilka opakowań trzeba zapłacić np. 200 zł, dla podopiecznych DPS-ów to problem niewyobrażalny - zauważa farmaceuta.

Jego zdaniem problem dostrzegli już psychiatrzy - aby pacjentów leczyć tańszym kosztem, będą musieli zacząć ordynować leki starej generacji, z wieloma działaniami niepożądanymi, nieselektywne, bo tylko na takie będzie pacjentów stać.

Nowelizować prawo czy rozwiązać umowę
- Obecnie wystawiając faktury, łamiemy prawo, czyli przepisy dotyczące zamówień publicznych, która nakazuje nam sprzedaż leków w cenie zawartej w umowie. Jeśli jednak będziemy chcieli sprzedać je taniej, będzie to wbrew przepisom ustawy refundacyjnej, która narzuca nam obowiązek sprzedaży leków po cenach urzędowych. Wygląda na to, że tworząc nowe prawo, zapomniano o DPS-ach - stwierdza nasza rozmówca.

Według Piotra Lengiewicza są dwa wyjścia z tej sytuacji. Można opracować specjalnie dla DPS-ów coś w rodzaju zapisu o świadczeniodawcach, zgodnie z którym szpital nie może kupić leku drożej, niż zapisano w limicie dla danej grupy leków. Potrzebna jest zatem nowelizacja ustawy o pomocy społecznej, która pozwoliłaby zaliczyć DPS-y np. do kategorii świadczeniodawców.

- Prawnicy sugerują także rozwiązanie umowy zawartej pomiędzy apteką z DPS-em i ogłoszenie nowego przetargu, który nie obejmie leków refundowanych. Jednak wówczas ucierpią przede wszystkim podopieczni domów opieki społecznej, którzy mieli zagwarantowaną na okres obowiązywania umowy (w naszym przypadku dwuletni) dostępność leków w określonych cenach -  dodaje Piotr Lengiewicz.

Problem dopiero będzie?
Większość DPS-ów nie dostrzega jeszcze problemu.

- Na razie nie docierają do mnie żadne sygnały od personelu w tej sprawie, nie zgłaszano mi drastycznego wzrostu cen leków, w które zaopatrujemy się stale. Gdyby taka cena wzrosła, pielęgniarka opiekująca się danym pacjentem na pewno by to zgłosiła - mówi nam Krystyna Grzybicka, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Elblągu.

W podobnym tonie wypowiadają się też w innych DPS-ach: - W przypadku leków potrzebnych w naszym ośrodku podwyżki wynoszą 2-3 zł, więc nie będziemy mieć większego problemu - informuje nas Jarosław Szrankowski, zajmujący się zaopatrzeniem w leki DPS-u w Brzezinach (woj. zachodniopomorskie).

Według Piotra Lengiewicza, wcześniej czy później każdy DPS doświadczy jednak trudności, tylko w różnej skali. To kwestia wielkości ośrodka: - W tych mniejszych problem może być na razie niezauważalny, bo DPS-y z niewielką liczbę podopiecznych, kupujące mniej leków nie muszą ogłaszać przetargu.

Koniec darowizn
W DPS-y może też uderzyć nieprecyzyjnie sformułowany w ustawie refundacyjnej zakaz przekazywania i przyjmowania darowizn. Na szerokiej interpretacji art. 49 tej ustawy mogą ucierpieć także osoby przebywające w domach pomocy.

Placówki tego typu, z którymi współpracują apteki, często były wspomagane nie tylko tańszymi lekami, ale miały sponsorowane „apteczki”, festyny, świąteczne uroczystości, czy przekazywano im 1% podatku. Obecnie wszystko, co apteki podarują, można powiązać z realizacją recept na leki refundowane w aptece, a to stanowi już naruszenie art. 49 ustawy.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH