PW/Rynek Zdrowia | 12-07-2019 16:39

Polpharma produkuje polskie substancje czynne leków, ale brakuje nam wsparcia państwa

Jeśli polski rząd zdecyduje się na odtworzenie produkcji substancji czynnych w naszym kraju, to na pewno usiądziemy do rozmów. Jako polska firma zawsze jesteśmy otwarci na współpracę - mówi Sebastian Szymanek, dyrektor generalny Polpharmy.

Sebastian Szymanek, dyrektor generalny Polpharmy. Fot. PTWP

- Problemy chińskich producentów substancji czynnych (API) mają wpływ na problemy z dostępnością leków w Polsce. Europa uzależniła się od azjatyckich producentów. Co ciekawe, w Polpharmie produkuje się jednak wspomniane substancje...
- Owszem, w Starogardzie Gdańskim stoi nowoczesna fabryka produkująca substancje czynne. Mówię o tym z dumą, bo jeszcze 20 lat temu nie było to takie oczywiste. W tym czasie większość innych zakładów wytwarzających substancje w Polsce upadło z powodu braku możliwości konkurowania z tanimi producentami z Azji. Nasz zakład również przynosił straty, a na dodatek wymagał poważnych inwestycji.

Właściciel firmy, Jerzy Starak, podjął jednak decyzję wbrew podpowiedziom wszystkich doradców - postanowił ratować i doinwestować zakład. Polpharma API skupiła się na substancjach wysoko specjalistycznych i wymagających zaawansowanych kompetencji, dodatkowo zainwestowała ogromne środki w ochronę środowiska. W tej chwili produkujemy w skali komercyjnej 42 substancje czynne w Starogardzie i część w zakładzie API Ipochem w Warszawie.

- Czy możecie produkować więcej substancji czynnych?
-
Nie jesteśmy w stanie konkurować cenowo z producentami z Azji, którzy stali się monopolistami i dzięki taniej sile roboczej oraz coraz nieporównanie niższym nakładom na ochronę środowiska i BHP mają o wiele niższe koszty produkcji.

Dlatego też zdecydowaliśmy się na produkowanie substancji trudniejszych do wytworzenia i to w połączeniu z wysoką jakością i certyfikacją ze strony najbardziej wymagających instytucji nadzoru na świecie (amerykańska agencja FDA), pozwala nam oferować substancje na najbardziej zaawansowanych rynkach - Korei, Japonii, USA, UE.

Jeśli jednak polski rząd zdecyduje się na odtworzenie produkcji substancji czynnych w naszym kraju, to na pewno usiądziemy do rozmów. Jako polska firma zawsze jesteśmy otwarci na współpracę. Zapewniam jednak, że nie będzie to proste.

- Na czym polega problem chińskich producentów API, o którym teraz tak głośno i staje się przyczyną braku leków?
-
Z powodu wieloletnich zaniedbań i zanieczyszczenia środowiska, rząd chiński wprowadził regulacje środowiskowe i to wymusiło kosztowne modernizacje zakładów produkcyjnych. My najlepiej wiemy, jak kosztowne są to modernizacje, bo ponieśliśmy je 20 lat temu. Poza tym zdarzały się pożary i wybuchy w strefach przemysłowych, w których znajdowały się również zakłady API.

W takiej sytuacji zamykana jest cała strefa i powstaje reakcja łańcuchowa, której wynikiem są braki leków w aptekach.

- Czy rozwojowi produkcji substancji czynnych w Polpharmie potrzebny jest Refundacyjny  Tryb Rozwojowy?
- Firmy globalne, z którymi konkurujemy, otrzymują wsparcie ze strony swoich rządów. Dzięki temu mogą rozwijać ekspansję zagraniczną, więcej inwestować, produkować coraz bardziej nowoczesne leki. My w Polsce takiego wsparcia nie mamy.

Do tej pory radziliśmy sobie całkiem nieźle, rozwijaliśmy inwestowaliśmy, ale presja na obniżki cen jest coraz większa. Dlatego nie możemy się doczekać chwili, w której wzorem krajów bogatych, polski rząd doceni to, co robimy i stworzy mechanizmy rozwoju naszej branży.