Państwo nie ma obowiązku refundacji każdej terapii

Minister zdrowia nie może spełniać każdego z żądań pacjentów dotyczących refundacji, bo wtedy nie mógłby prowadzić efektywnej polityki lekowej - mówi nam Przemysław Wierzbicki z kancelarii "Wierzbicki - Adwokaci i Radcowie Prawni" Sp.k.,pytany o to, jakie jego zdaniem mogą być losy doniesienia do prokuratury skierowanego przez pacjentów chorych na WZW B przeciwko Ewie Kopacz.

Przypomnijmy, że przedstawiciele Fundacji Gwiazda Nadziei uważają, iż wydane przez ministra zdrowia rozporządzenie w sprawie programu leczenia przewlekłego WZW B godzi w interes publiczny, łamiąc prawa pacjentów poprzez ograniczenie im dostępu do skutecznego, bezpiecznego i uzasadnionego - w ich opinii - leczenia. Jak podnoszą stosowany w WZW B lek lamiwudyna wywołuje u wielu pacjentów oporność na leczenie i zmniejsza u nich skuteczność kolejnych terapii prowadzonych przy użyciu nowocześniejszych leków.

Rynek Zdrowia: -  Wniosek został skierowany do prokuratury. Ma szansę na rozpatrzenie? 

Przemysław Wierzbicki: - Trudno mi sobie wyobrazić, by prokuratura na serio zajęła się tą sprawą. W takiej sytuacji dotykamy kwestii wykonywania władzy publicznej. Sądzę, że prokuratura uzna, iż działanie jest objęte tylko odpowiedzialnością polityczną, którą można dochodzić jedynie w ramach postępowania przed Trybunałem Stanu.  

- Czy podjęcie decyzji refundacyjnej przy zachowaniu ustawowej ścieżki legislacyjnej może być przedmiotem zajęcia się nią przez sąd? 

- To jest pytanie o bardzo ogólnym i fundamentalnym znaczeniu, bowiem państwo ma niewątpliwie obowiązek zapewnienia ochrony zdrowia, gwarantowany przez Konstytucję. Trudno jednak wyobrazić sobie sytuację, że minister zdrowia jest zobowiązany do spełnienia żądań pacjentów, domagających się np. wpisania leku na wykazy refundacyjne. W ten sposób pozbawilibyśmy państwo możliwości prowadzenia efektywnej polityki lekowej.

Dotychczasowa praktyka sądów stanowi, że generalnie takich obowiązków wprost minister nie ma. Pacjenci mogliby próbować formułować roszczenia i domagać się odszkodowania od skarbu państwa w sytuacji, gdyby z powodu zaniechań ministra ponieśli określoną szkodę. Państwo ma chronić obywatela, ale do państwa należy decyzja czy ma go chronić za pomocą standardowej procedury czy procedury droższej oferującej pewną wartość dodatkową dla pacjenta (np. mniej skutków ubocznych). 

Państwo ma obowiązek chronić zdrowie, ale to nie znaczy, że ma obowiązek refundować każdą dostępną technologię. W każdym kraju koszty terapii przeliczane są na efekty oraz możliwości jej finansowania. To są trudne decyzje, ale nie wyobrażam sobie, by Sąd Najwyższy przyznał w takiej sytuacji rację obywatelom i zmusił ministra do wpisania leków do refundacji. 

Co w przypadku, gdy dana terapia jest finansowana, ale dostęp do niej jest różny w zależności od województwa? Fundusz tłumaczy, że wynika to z możliwości finansowania poszczególnych oddziałów NFZ. 

- Takie przypadki były swego czasu dobrze widoczne w dializoterapii. Fundusz kontraktował mało zabiegów w miejscowościach pod Warszawą, ale dużo w stolicy. To było przyczyną dużej liczby nadwykonań i sporów sądowych o zwrot środków. Orzeczenia sądów były różne. Zasadniczo jednak sądy uznały, że NFZ dysponuje określonym budżetem i musi wprowadzać limity na świadczenia.

Podstawą do ewentualnego pozytywnego rozstrzygnięcia na rzecz świadczeniodawcy byłoby udowodnienie, że brak wyższego kontraktu na świadczenie nie jest efektem deficytu w budżecie płatnika, ale złej organizacji procedury zamawiania. NFZ zgadza się finansować nadwykonania wykonane jedynie w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. W pewnym momencie sądy zaczęły uznawać, że dializy to nie jest zabieg ratujący życie, a świadczeniodawca wykonuje je na koszt własny.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH