OZZL: jak oznaczyć odpłatność za leki refundowane wypisane z nazwą międzynarodową?

ZK OZZL wysłał pismo do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza z pytaniem - jak oznaczyć odpłatność za leki refundowane, wypisując je przy użyciu nazw międzynarodowych. Pytanie to kierują związkowcy do resortu zdrowia po raz drugi.

Na poprzednie zapytanie skierowane do wiceministra Sławomira Neumanna otrzymali następującą odpowiedź: "Przy wskazywaniu poziomu odpłatności decydującym jest wskazanie, w związku z którym osoba wystawiająca receptę przepisuje dany lek".

Jak czytamy w liście do ministra Arłukowicza, ta odpowiedź, w sposób oczywisty ucieka od istoty problemu. Dlatego OZZL pytają: "W jaki sposób lekarz, który wypisuje recepty na leki refundowane używając ich nazw międzynarodowych ma zrealizować obowiązek wskazania odpłatności za lek lub wskazania, że lek znajduje się poza zakresem refundacji, skoro nie wie jaki preparat handlowy wyda aptekarz?"

Związkowcy, aby nie dać ministrowi zdrowia sposobności na udzielenie odpowiedzi wymijającej albo nie na temat przedstawili konkretne sytuacje.

"Pierwsza dotyczy leku o nazwie międzynarodowej Budesonid preparat do nebulizacji w dawce 0,5 mg/ml. Lekarz chce wypisać ten lek w wirusowym zapaleniu krtani, bo wie, że jeden z preparatów handlowych tego leku (np. Pulimicort) jest w tym wskazaniu refundowany (30 proc.). Jednak nie może on wskazać poziomu refundacji bo nie wie, czy wszystkie inne preparaty handlowe tego leku też są w tym wskazaniu refundowane.  Rzeczywiście jest preparat (np. o nazwie Nebbud), który nie jest w tym wskazaniu refundowany, a który może być przez aptekarza wydany. Lekarz nie wie czy aptekarz wyda Pulmicort i wtedy lek będzie refundowany (lekarz powinien był zaznaczyć 30 proc.) czy  aptekarz wyda Nebbud i lek nie będzie refundowany (lekarz powinien zaznaczyć, że lek znajduje się poza zakresem refundacji). Jaką odpłatność w podanym przykładzie powinien podać lekarz: 30 proc. jak dla preparatu Pulmicort czy 100 proc. jak dla preparatu Nebbud?"- pytają związkowcy w liście do Bartosza Arłukowicza.

Podkreślają, że problem polega na tym, że lekarz, który chce skorzystać z możliwości wypisania leku refundowanego przy użyciu nazwy międzynarodowej - obojętnie jak by postąpił - naraża się na karę: albo za niewskazanie stopnia refundacji, albo za nieprawidłowe wskazanie stopnia refundacji. Podobnie zresztą na taką karę naraża się aptekarz, jeżeli lek wypisany jest przy użyciu nazwy międzynarodowej.

Z drugiej strony jednak użycie nazwy międzynarodowej przy wypisywaniu leków refundowanych jest dozwolone i nie jest ograniczone żadnymi dodatkowymi warunkami.

"Nie może być sytuacji, że osoba, która postępuje zgodnie z prawem jest narażona na karę, jakby działała niezgodnie z prawem. Przepisy, które dopuszczają takie rozwiązanie łamią konstytucyjną zasadę państwa prawnego i wywodzącą się z niej zasadę zaufania obywatela do prawa. Należy zatem jak najszybciej zmienić te przepisy (dotyczące wypisywania leków refundowanych), korzystając z propozycji zgłaszanych już wielokrotnie przez środowiska lekarskie, w tym OZZL" - apelują związkowcy.

Więcej: www.ozzl.org.pl 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH