O korzyściach ze współpracy z firmami farmaceutycznymi: ujawniać czy nie ujawniać? Fot. Archiwum

Lekarze są przygotowani na ujawnianie korzyści wynikających ze współpracy z przemysłem farmaceutycznym. Problem w tym, że - zdaniem środowiska lekarskiego - na taką ewentualność nie jest przygotowane społeczeństwo, pacjenci, ani media, które w niecnych celach wykorzystają dane z rejestru do opracowywania rankingów lekarzy najlepiej zarabiających na współpracy z koncernami.

Rzecz dotyczy rejestru korzyści przygotowywanego przez innowacyjne firmy farmaceutyczne zrzeszone w Infarmie, który od połowy 2016 roku będzie ujawniać online świadczenia przekazywane lekarzom przez firmy.

Upublicznione korzyści obejmą m.in. koszty opłat rejestracyjnych, podróży i zakwaterowania podczas spotkań informacyjnych, naukowych, kongresów, konferencji, a także wynagrodzenia za wykłady i doradztwo. W przypadku organizacji pacjenckich będą ujawniane darowizny i świadczenia sponsoringowe.

Jeśli chodzi o świadczenia związane z działalnością badawczo-rozwojową informacje - przynajmniej na początku - będą zagregowane. Ponadto wszelkie korzyści, jakie uzyskał lekarz ze współpracy z firmą farmaceutyczną, będą upublicznione tylko po uzyskaniu jego zgody.

- Dwie trzecie lekarzy jest za pełną jawnością, jeśli chodzi o ujawnianie korzyści finansowych od firm farmaceutycznych. Ich motywacją jest zyskanie zaufania pacjentów. Podejście polskich lekarzy nie odbiega w tym względzie od stanowiska ich kolegów w innych państwach Europy - ocenił Romuald Krajewski, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, podczas spotkania na temat kodeksu przejrzystości w Polsce (Warszawa, 18 lutego br.).

Lekarze jak celebryci
Jednak w opinii środowiska medycznego, takie rejestry mogą budzić niezdrowe emocje w społeczeństwie i jeśli część lekarzy ujawni swoje dochody, które w odczuciu przeciętnego obywatela będą zbyt wysokie, pogłębi to negatywny wizerunek lekarzy.

- Nie mamy czego się wstydzić w zakresie współpracy z firmami. Mam jednak poczucie, że o ile środowisko medyczne jest gotowe do transparentności, to społeczeństwo nie jest do tego przygotowane. Panuje przekonanie, że lekarz powinien być bardzo biedny i ciężko pracować - mówiła prof. Janina Stępińska, konsultant krajowy w dziedzinie intensywnej terapii.

Przywołała ranking zarobków celebrytów podany niedawno w jednym z tygodników: Kuba Wojewódzki zarobił w ciągu roku 2,3 mln zł. Za jeden program dostaje 40 tys. zł.

- Jaki byłby odbiór społeczny, gdyby w rankingu, z taką kwotą znalazł się lekarz, dostający za jedno spotkanie naukowe 40 tys. zł? Społeczeństwo jest przygotowane na to, że gwiazda tyle zarabia, ale nie jest przygotowane, że ekspert, który uczył się przez wiele lat, by zajmować obecną pozycję, może być za to właściwie nagrodzony. Obawiam się odbioru społecznego - mówiła prof. Janina Stępińska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH