Nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne zakłada, że każda osoba, która może podawać pacjentom lek, będzie musiała natychmiast zgłosić przypadek niepożądanego działania jego producentowi lub bezpośrednio prezesowi Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.

Do tej pory taki obowiązek spoczywał na lekarzach czy firmach farmaceutycznych. Teraz zostaje rozszerzony o kolejne grupy zawodowe: pielęgniarki i położne.

Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych dostaje rocznie ok. 49 tys. zgłoszeń, ale ledwie 1,2 tys. z nich jest z Polski, pozostałe są przekazywane z innych państw Unii Europejskiej.

Dr Leszek Borkowski, prezes URPL, jest zdania, że w samej Polsce zgłoszeń o takich przypadkach powinno być zdecydowanie więcej - około 15 tys. rocznie.

Chociaż to i tak niezły wynik, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka lat temu poziom zgłaszalności był bliski zeru.

- Wszelkie rozwiązania, które przyczynią się do zbierania danych o działaniach niepożądanych leków, są dobre – przyznaje dr Wojciech Łuszczyna, rzecznik URPL. Ale przypomina, że trzeba je przenieść na grunt praktyczny. Od lat Urząd walczy z fałszywym w Polsce przekonaniem, że lekarz może zostać ukarany za zgłoszenie działania niepożądanego leku.

Efekt tego przekonania jest taki, że na 1752 zgłoszenia w 2007 roku, tylko 4 pochodziły bezpośrednio od lekarzy...

Problemem jest też niedostateczna edukacja pacjentów o działaniach niepożądanych leku, które jest niczym innym jak skutkiem ubocznym właściwego zastosowania dawki terapeutycznej.

- Optymiści oceniają, że druki informacyjne dołączone do leków czyta jakieś 17 procent, pesymiści twierdzą, że czytelnictwo to nie przekracza 5 procent -  mówi dr Łuszczyna.

W efekcie nieświadomy pacjent, który przykładowo zażyje lek na obniżenie ciśnienia i ma nudności, może nawet nie połączyć ze sobą tych dwóch faktów.

Z drugiej strony, jeżeli lekarz nie uprzedzi pacjenta o skutkach ubocznych zażycia leku, ten może je odstawić i nie stosować się do ordynacji lekarskiej, niwecząc terapię.

Nie do przecenienia jest też rola farmaceuty, bo apteka jest miejscem, gdzie często następuje zbieganie się recept od kilku specjalistów.

- Przy braku kontroli ordynacji lekarskiej w Polsce, farmaceuta jako jedyny ma szansę wyłowienia faktu, że leki mogą nawzajem znosić swoje działanie, albo że pacjenowi przepisana została podwójna czy potrójna dawka tego samego leku, pod różnymi nazwami handlowymi – dodaje rzecznik URPL.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH