Milena Motyl/Rynek Zdrowia | 08-02-2019 05:54

Negocjacje o nocnych dyżurach aptek przeciągają się, pacjenci czekają na ranek

Koniec ubiegłego roku, a więc czas ustalania dyżurów aptek na 2019 rok, pokazał w jak dramatycznej sytuacji znalazły się powiaty. - Apteki stoją pod ścianą, powiaty stoją pod ścianą, kolej na ruch ze strony Ministerstwa Zdrowia - ocenia Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

- Temat nocnych dyżurów aptek był poruszany wielokrotnie. Po kolejnej interwencji Ministerstwo Zdrowia w listopadzie ubiegłego roku zaproponowało spotkanie z udziałem ministra, jednak resortowi nie udało się tego spotkania zorganizować - mówi radca prawny Związku Powiatów Polskich Bernadeta Skóbel. - Myślę, że to jest gra na zwłokę i to nieuzasadniona, bo temat nocnych dyżurów aptek i tak nie przycichnie, a raczej będzie jeszcze bardziej nabrzmiewał - dodaje.

Bernadeta Skóbel zapowiada, że jeżeli MZ nie wyznaczy żadnego terminu spotkania, to Związek Powiatów Polskich weźmie pod uwagę zastosowanie innej ścieżki - złoży petycję do Sejmu.

Spór o kwestie finansowe
W maju 2018 roku ZPP w piśmie przesłanym do naczelnika Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji MZ odniósł się do nowelizacji przepisów ustawy Prawo farmaceutyczne dotyczących ustalania harmonogramu pracy aptek.

Resort zdrowia zaproponował w ustawie obowiązek ustalania dyżurów aptek dla miejscowości mniejszych niż 20 tysięcy. Samorządowcy informowali jednak, że największe problemy z wyznaczaniem aptek dotychczas sygnalizowały te powiaty, których liczba mieszkańców miast będących stolicami powiatów nie przekraczała 40-45 tys. mieszkańców.

„Zwracamy uwagę, że w grę może wchodzić wyłącznie podwyższenie, a nie zmniejszenie wskazanej liczby mieszkańców, jeżeli przyjmiemy założenie, że proponowane rozwiązanie legislacyjne ma rzeczywiście zaspokajać potrzeby ludności w zakresie całodobowego dostępu do usług lekarskich” - wskazał Związek w wyjaśnieniu przesłanym do MZ.

Ponadto, jak podaje ZPP, jego propozycja w zakresie wyceny godziny pracy apteki nie zyskała uznania resortu z powodu zbyt wysokich kosztów - rzędu kilkudziesięciu milionów złotych rocznie.

Zdaniem resortu, Związek nie wskazał poza tym wyliczeń stawki godzinowej za dyżur apteki.

„Z danych przekazanych przez Naczelną Izbę Aptekarską od okręgowych izb aptekarskich w lipcu 2017 r. wynika, że szacowany koszt dyżurów nocnych w poszczególnych miastach wojewódzkich w Polsce wynosił od 150 zł do 1200 zł. Przyjmując, tak jak w projekcie ustawy, że czas dyżuru wynosi 12 godzin, szacowany koszt godzinowy wynosi zatem od 12,5 zł do 100 zł, co daje ogólną średnią 56,25 zł. Mając jednak na uwadze, że w większości miast koszt dyżuru nocnego wahał się w granicach od 400 do 600 zł, przyjęcie w projekcie kwoty 35 zł za godzinę dyżuru stanowi odzwierciedlenie funkcjonującej już stawki. Celem wprowadzenia takiego przepisu jest zapewnienie gwarancji, że dyżurujące apteki otrzymają stosowną zapłatę za świadczone usługi” - odpowiedział ZPP.

Lokalizacja aptek powiązana z opieką zdrowotną
Bernadeta Skóbel zaznacza, że propozycja ta, przesłana do resortu zdrowia, powstała w uzgodnieniu z samorządem aptekarskim.

- Ta wspólna propozycja uwzględnia zarówno interesy finansowe właścicieli aptek, farmaceutów pełniących dyżury nocne, jak i potrzeby pacjentów. Chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo pacjentów w dostępnie do leków w ten sposób, aby chociaż jedna apteka w danym powiecie była czynna całą dobę. W zależności o tego, czy na trenie powiatu funkcjonowałaby jedna lub dwie apteki, koszt dyżurów wyniósłby od 40 do 70 milionów złotych. Zakładając jednak, że nie we wszystkich powiatach czynne całą dobę były dwie apteki, wówczas szacowany koszt wyniósłby od 50 do 55 milionów złotych - wylicza.

Dodaje, że MZ podało, że kwestie finansowe będą brane pod uwagę, jednak do tej pory nie zaproponowało żadnej alternatywnej propozycji.

ZPP zaproponuje także powiązanie systemu dyżurów aptecznych z miejscami, gdzie faktycznie jest udzielana opieka zdrowotna, czyli w pobliżu szpitali czy przychodni.

- Zgodnie z nowelą ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych, nocną i świąteczną opiekę zdrowotną powiązano ze szpitalami należącymi do sieci. Chcielibyśmy, aby podobne rozwiązanie znalazło zastosowanie w przypadku aptek, czyli aby lokalizacja apteki była powiązana z miejscem, gdzie pacjent korzysta z opieki zdrowotnej - postuluje przedstawicielka Związku. Podkreśla, że gdyby znalazły się środki finansowe na takie rozwiązanie, to z pewnością osoby prowadzące aptekę były zainteresowane prowadzeniem usług w porze nocnej.

Efekt domina
- Naczelna Izba Aptekarska wspólnie ze Związkiem Powiatów Polskich propozycję rozwiązania problemu, czyli finansowania nocnych dyżurów, przygotowała wiele miesięcy temu. Przedłożyliśmy konkretne poprawki zmian w poszczególnych ustawach - potwierdza Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Wspólnie opracowano mechanizm nie tylko lokowania poszczególnych aptek dyżurujących, ale również system finansowania.

- Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia spotkali się z nami kilka razy w odstępach kilku miesięcy. We wrześniu ubiegłego roku mieli przedstawić swoją propozycję rozwiązania problemu. Regularnie i wielokrotnie wnioskowaliśmy o kolejne spotkanie, aby ostatecznie problem zakończyć. Koniec ubiegłego roku, a więc czas ustalania dyżurów na 2019 rok, pokazał w jak dramatycznej sytuacji znalazły się powiaty - podsumowuje Marek Tomków.

- Mamy do czynienia z efektem domina polegającym na tym, że odmowa dyżurów, która wcześniej pojawiała się sporadycznie, teraz staje się nagminna. Obecnie sytuacja przedstawia się następująco: apteki stoją pod ścianą, powiaty stoją pod ścianą, kolej na ruch ze strony Ministerstwa Zdrowia – wskazuje wiceszef NRA.

Czy dojdzie do porozumienia?
MZ w odpowiedzi na nasze zapytanie, czy w najbliższym czasie zajmie się dyżurami aptek, poinformowało:

„Aktualnie trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy - Prawo farmaceutyczne w przedmiocie zmiany zasad ustalania rozkładu pracy (harmonogramów dyżurów) aptek ogólnodostępnych, mających na celu umożliwienie całodobowego zaopatrzenia w produkty lecznicze w miastach powiatowych, co jest odpowiedzią na postulaty zarządu Związku Powiatów Polskich oraz farmaceutów”.

MZ wskazuje także na brak jednolitego stanowiska zainteresowanych stron, m in. w zakresie refundacji kosztów ponoszonych przez podmiot prowadzący aptekę ogólnodostępną z tytułu pełnienia nocnego dyżuru. „Ministerstwo Zdrowia dąży do wypracowania konsensusu pomiędzy Związkiem Powiatów Polskich i Naczelną Radą Aptekarską oraz Narodowym Funduszem Zdrowia.”

- Ta odpowiedź mija się z prawdą. Nasza propozycja została Ministerstwu przedłożona, wskazaliśmy konkretny projekt rozwiązania legislacyjnego. Nasze stanowisko w tym zakresie jest jednoznaczne - oburza się Bernadeta Skóbel.

Dodaje, że na prośbę MZ zostało wysłane dodatkowe uzasadnienie propozycji Związku. - Nie jesteśmy jednak od tego, żeby wykonywać pracę za legislatorów. Nasza rola w wyręczaniu Ministerstwa we wskazaniu pewnych rozwiązań w tym momencie się wyczerpała. Nie otrzymaliśmy do tej pory też żadnej alternatywnej propozycji ze strony resortu.

- Naczelna Izba Aptekarska regularnie wnioskuje o spotkanie z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia w sprawie dyżurów nocnych. Więcej w tej sprawie nie możemy obecnie zrobić. Rozumiemy ogrom prac i brak rąk do pracy w resorcie zdrowia. Nie mniej jednak, każdy dzień zwłoki powoduje narastanie problemu. Uchwały rad powiatu stają się bezwartościowe, a aptekarze grupowo odmawiają ich realizacji - stwierdza Marek Tomków.