Nad generycznym (odtwórczym) lekiem na osteoporozę pracuje konsorcjum Instytutu Farmaceutycznego i firmy POL-NIL SA. Jak zapewnia prof. dr hab. Łukasz Kaczmarek - dyrektor Instytutu Farmaceutycznego (IF) - dla pacjentów projekt ten oznacza tańszą i wygodniejszą terapię postępującego schorzenia niszczącego strukturę kości.

Lek zawiera substancję czynną ryzedronian sodu. Jego zadaniem jest zapobieganie i opóźnianie zmian, jakie zachodzą w kościach osób chorych na osteoporozę. Choroba ta sprawia, że masa kości zmniejsza się, ich struktura zaczyna przypominać sito, a przez to są bardzo podatne na złamania.

Osteoporoza występuje u ok. 30 proc. kobiet po 50. roku życia, które stanowią ok. 80 proc. wszystkich chorych. Często kobiety z tej grupy wiekowej mają wysokie kwalifikacje i chcą kontynuować pracę, ale ich aktywność zawodowa i społeczna maleje ze względu na coraz gorszą sprawność fizyczną.

Jak ocenia prof. dr hab. Łukasz Kaczmarek, wprowadzenie na rynek tańszego leku zwiększy liczbę kobiet, które korzystają z leczenia, a w rezultacie wzrośnie w tej grupie wiekowej aktywność zawodowa i społeczna. To wymierna korzyść nie tylko dla kobiet i ich rodzin, ale również dla budżetu państwa.

W Polsce, jak i w całej Unii Europejskiej powszechnie stosowany jest ryzedronian sodu w dawce 35 mg zażywany raz w tygodniu. W projekcie opracowywany jest lek z większą ilością substancji czynnej. Dawka 75 mg pozwala ograniczyć ilość i częstotliwość zażywanych przez pacjenta tabletek do dwóch w miesiącu - 2 tabletki w 2 kolejnych dniach, raz w miesiącu.

Producent leku oryginalnego, firma Sanofi-Aventis, zarejestrowała dawkę 75 mg i wprowadziła do obrotu tylko na niektóre rynki Unii Europejskiej. W Polsce, jak też w kilku innych krajach lek w tej dawce nie jest w ogóle sprzedawany.

- W wyniku realizacji projektu na rynek wprowadzony zostanie polski generyczny lek na osteoporozę zawierający ryzedronian sodu w dawce 75 mg. Koszty terapii powinny być atrakcyjne dla pacjenta. Niższa cena generyków wynika m.in. z faktu, że nie muszą już przechodzić pełnych badań klinicznych, bowiem zawierają te same substancje czynne, które już zostały przebadane - tłumaczy prof. Łukasz Kaczmarek.

Dodaje, że koszt i ryzyko badawcze są bardzo wysoką barierą wejścia na rynek i gdyby nie wsparcie finansowe ze środków publicznych (NCBR) projekt najprawdopodobniej nie byłby realizowany.

Więcej: www.naukawpolsce.pap.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH