W ubiegłym roku NFZ wprowadził terapię inicjującą w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). Terapia miała zaczynać się lekiem najtańszym, gdyż skuteczność dostępnych na rynku produktów refundowanych jest równoważna. Podanie droższego leku biologicznego musiało być uzasadnione medycznie. Jednak...

Ze wstępnych wyników kontroli wynika, że w większości województw nie przestrzegano zapisów dotyczących terapii inicjującej, błędnie kwalifikowano pacjentów do programu, a terapia była niejednokrotnie kontynuowana przy braku jej skuteczności. Dlatego nadzorem nad kwalifikacją do kosztownej terapii biologicznej w leczeniu RZS i młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów zajmie się tzw. Zespół Koordynujący ds. Leczenia Biologicznego w Chorobach Reumatycznych.

9-osobowy zespół reumatologów będzie koordynować i nadzorować m.in. przestrzeganie zasad terapii inicjującej, chociaż, jak zaznacza prof. Witold Tłustochowicz, przewodniczący zespołu i prezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, to tylko jedno z jego zadań.

Lekarz będzie dokonywał kwalifikacji chorych do leczenia biologicznego, składając wniosek o zakwalifikowanie pacjenta do takiego leczenia, a zespół „podejmie uchwały dotyczące rozpoczęcia leczenia biologicznego, kontynuowania jej oraz zakończenia terapii” – czytamy w regulaminie zespołu.

Dwie koncepcje

Do zadań zespołu należy także analiza zasadności składanych wniosków, potrzeb w zakresie ilości terapii biologicznych, ilości i rozmieszczenia poszczególnych rodzajów terapii czy rozpatrywanie odwołań od już podjętych decyzji. Zespół będzie również informował NFZ o ewentualnych wystąpieniach działań niepożądanych leków.

Dzięki temu rozwiązaniu powstanie elektroniczny rejestr pacjentów mających dostęp do terapii biologicznej. - Pierwszą analizę danych zrobimy po trzech miesiącach i wtedy będziemy wiedzieli, jak ten rynek naprawdę wygląda. W tej chwili marketing wziął górę – wyjaśnia prof. Witold Tłustochowicz.

Tłumaczy, że w zakresie finansowania terapii biologicznych ścierają się dwie koncepcje. Pierwsza – płatnika dążącego do optymalizacji wykorzystania dostępnych środków poprzez m.in. finansowanie drogich terapii do leczenia tych pacjentów, którzy pozytywnie odpowiadają na terapię. Druga – firm farmaceutycznych, które chciałyby sprzedawać jak najwięcej swoich drogich leków. Optymalizację terapii proponowaną przez płatnika wzięła sobie do serca tylko jedna firma, zdecydowanie obniżając cenę. Dzięki temu jej lek jest teraz tańszy niż w Europie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH