Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia | 28-01-2009 06:56

NFZ zapowiada kres uznaniowości przy wyborze terapii biologicznej

W ubiegłym roku NFZ wprowadził terapię inicjującą w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). Terapia miała zaczynać się lekiem najtańszym, gdyż skuteczność dostępnych na rynku produktów refundowanych jest równoważna. Podanie droższego leku biologicznego musiało być uzasadnione medycznie. Jednak...

Ze wstępnych wyników kontroli wynika, że w większości województw nie przestrzegano zapisów dotyczących terapii inicjującej, błędnie kwalifikowano pacjentów do programu, a terapia była niejednokrotnie kontynuowana przy braku jej skuteczności. Dlatego nadzorem nad kwalifikacją do kosztownej terapii biologicznej w leczeniu RZS i młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów zajmie się tzw. Zespół Koordynujący ds. Leczenia Biologicznego w Chorobach Reumatycznych.

9-osobowy zespół reumatologów będzie koordynować i nadzorować m.in. przestrzeganie zasad terapii inicjującej, chociaż, jak zaznacza prof. Witold Tłustochowicz, przewodniczący zespołu i prezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, to tylko jedno z jego zadań.

Lekarz będzie dokonywał kwalifikacji chorych do leczenia biologicznego, składając wniosek o zakwalifikowanie pacjenta do takiego leczenia, a zespół „podejmie uchwały dotyczące rozpoczęcia leczenia biologicznego, kontynuowania jej oraz zakończenia terapii” – czytamy w regulaminie zespołu.

Dwie koncepcje

Do zadań zespołu należy także analiza zasadności składanych wniosków, potrzeb w zakresie ilości terapii biologicznych, ilości i rozmieszczenia poszczególnych rodzajów terapii czy rozpatrywanie odwołań od już podjętych decyzji. Zespół będzie również informował NFZ o ewentualnych wystąpieniach działań niepożądanych leków.

Dzięki temu rozwiązaniu powstanie elektroniczny rejestr pacjentów mających dostęp do terapii biologicznej. - Pierwszą analizę danych zrobimy po trzech miesiącach i wtedy będziemy wiedzieli, jak ten rynek naprawdę wygląda. W tej chwili marketing wziął górę – wyjaśnia prof. Witold Tłustochowicz.

Tłumaczy, że w zakresie finansowania terapii biologicznych ścierają się dwie koncepcje. Pierwsza – płatnika dążącego do optymalizacji wykorzystania dostępnych środków poprzez m.in. finansowanie drogich terapii do leczenia tych pacjentów, którzy pozytywnie odpowiadają na terapię. Druga – firm farmaceutycznych, które chciałyby sprzedawać jak najwięcej swoich drogich leków. Optymalizację terapii proponowaną przez płatnika wzięła sobie do serca tylko jedna firma, zdecydowanie obniżając cenę. Dzięki temu jej lek jest teraz tańszy niż w Europie.

- Chcemy być sędzią, który jak najbardziej obiektywnie, biorąc pod uwagę racje obu stron, stwierdzi na podstawie analizy wiarygodnych danych, kto ma rację w tej kwestii – tłumaczy profesor.

Zdaniem płatnika

O słuszności przyjętego rozwiązania przekonany jest Rafał Zyśk, dyrektor departamentu gospodarki lekami NFZ.

- Dzięki modyfikacji programu i wprowadzeniu Zespołu Koordynującego kwalifikacja pacjentów odbywać się będzie szybciej, według przejrzystych procedur, z wykluczeniem sytuacji korupcjogennych oraz - co najważniejsze - zapewni ordynację kosztownych leków pacjentom, którzy odnoszą z terapii faktyczne korzyści - mówi Rafał Zyśk.

- Należy bowiem pamiętać, iż zgodnie z brytyjskimi rejestrami klinicznymi po półrocznej terapii inhibitorami TNF alfa pozytywna odpowiedź terapeutyczna (ang. good responders) jest zachowana u około 20 proc. pacjentów. Pozostali odnoszą z terapii niewielkie korzyści lub żadne i powinni być kwalifikowani do terapii II linii – zaznacza dyrektor Zyśk, mając nadzieję, że już w przyszłym roku będzie można porównać wyniki analiz opartych na polskim rejestrze do wyników brytyjskich.

Batalia

Dyrektor Zyśk przypomina także opór, na jaki napotkały nowe założenia programu terapeutycznego: - Zanim udało się wprowadzić aktualną formułę programu leczenia RZS wraz z instytucją Zespołu Koordynacyjnego, NFZ przeszedł w 2008 r. prawdziwą ofensywę ze strony przemysłu farmaceutycznego, dezinformowanych organizacji pacjenckich oraz niektórych klinicystów. Do owej batalii wykorzystane były agencje PR, kancelarie prawne specjalizujące się w prawie farmaceutycznym oraz autorytety w dziedzinie prawa. Wszystko dlatego, że obecne rozwiązanie eliminuje uznaniową decyzję lekarza o wyborze leku biologicznego.

Jednostką koordynującą pracę Zespołu jest Instytut Reumatologii w Warszawie. W skład Zespołu wchodzą: przewodniczący Zespołowi prof. Witold Tłustochowicz z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Reumatologii, prof. Ewa Tuszkiewicz-Misztal (Lublin), prof. Anna Filipowicz-Sosnowska (Warszawa), prof. Włodzimierz Samborski (Poznań), prof. Marek Brzosko (Szczecin), dr Danuta Kapołka (Ustroń), dr Otylia Kowal-Bielecka, dr hab. Lidia Rutkowska-Sak (Warszawa) oraz dr Józef Gawęda (Kielce).