Ministerstwo Zdrowia: import docelowy planem B resortu w związku z brakiem cytostatyków

Doszło do paradoksu, że przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia musi bronić firmy farmaceutycznej - oświadczył w czwartek (12 kwietnia) wiceminister Jakub Szulc, odnosząc się do medialnych informacji, iż problemy z dostępem do leków cytostatycznych wynikają z wycofania się wytwórcy z rynku polskiego z powodów ekonomicznych.

- Jak informował podmiot, który dostarcza na polski rynek znaczącą część cytostatyków - firma Sandoz - problemy są spowodowane czynnikami technicznymi, wiążącymi się z koniecznością modernizacji procesu technologicznego w zakresie produkcji. Problem dotyczy nie tylko Polski, ale całego rynku europejskiego i w USA - mówił wiceminister.

Szulc przypomniał, że już w październiku 2011 roku wytwórca leków informował resort zdrowia i ośrodki onkologiczne o ograniczeniach w dostępie do leków: - Sytuacja miała powrócić do normy po trzech miesiącach. W połowie marca firma poinformowała o dalszym przestoju w produkcji, który potrwa jeszcze kilka miesięcy.

Jak poinformował wiceminister, 23 marca odbyło się spotkanie z przedstawicielami czterech firm, które wytwarzają cytostatyki, stanowiące zamienniki brakujących leków firmy Sandoz. Również oni potwierdzili wzmożony popyt na leki stosowane w chemioterapii w całej Europie.

- Zastosowanie procedury importu docelowego jest planem "B" ministerstwa zdrowia na ograniczenie dostępu do leków. W pilnych przypadkach zgody na sprowadzenie leku z zagranicy są wydawane  na bieżąco - zapewniał Jakub Szulc.

Podkreślił, że ministerstwo nie ma informacji, by z powodu braku leków pacjenci byli odsyłani ze szpitali lub kierowani do innych placówek.

- Nie wykluczam, że takie sytuacje mogły się zdarzyć, ale resort o nich nie wie. Przy problemach z dostępem do leku, należy złożyć wniosek o import docelowy - mówił wiceminister Szulc.

Prof. Krzysztof Warzocha, dyrektor Centrum Onkologii Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, potwierdził, że nie było sytuacji, by Centrum musiało odmówić komukolwiek podania leku z powodu jego braku.

- Leki z importu docelowego są droższe, ale ceny cytostatyków nie należą do najwyższych i nie ma problemu z ich sfinansowaniem - zapewnił.

Również prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy ds. onkologii klinicznej, ocenił, że w tych ośrodkach onkologicznych, w których odpowiednio wcześniej podjęto działania w związku z informacjami producenta o potencjalnych problemach, nie ma dzisiaj problemów z dostępem do cytostatyków.

Czytaj też. Brakuje cytostatyków: import docelowy to za mało

W czwartek (12 kwietnia) Ministerstwo Zdrowia na swojej stronie internetowej zamieściło też informację prasową dotyczącą dostępności cytostatyków i możliwości ich importu. Treść informacji: http://www.mz.gov.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH