Leki z automatu to nowość, która idzie do nas z Zachodu. Tyle, że nasze przepisy nie są do niej dostosowane. Apteka, która chciałaby wystawić przed drzwiami automat z popularnymi lekami dostępnymi bez recepty, nie może tego zrobić. Tymczasem nie ma prawnych przeciwwskazań, by lekomat pojawił się na stacji benzynowej.

Przepisy są jasne: pacjent, który kupuje lek w aptece ma mieć kontakt z farmaceutą, by móc dopytać go np. o to, czy specyfik nie powoduje senności i innych działań niepożądanych.

– A w przypadku lekomatu, który byłby ustawiony przed apteką takiego bezpośredniego kontaktu z farmaceutą nie ma. Dlatego jest to niezgodne z prawem – tłumaczy dr Izabela Machorowska-Kiciak z Wojewódzkiej Inspekcji Farmaceutycznej w Lublinie.

Lekomat przed swoją apteką wystawił Marcin Staniewski z Poznania. Miał w nim 35 pozycji, m.in. popularne preparaty na grypę czy sprzedawane bez recepty leki przeciwbólowe. Ale musiał zrezygnować, bo tak mu nakazała inspekcja farmaceutyczna. Zrezygnował, ale niebawem urządzenie powróci.

Pan Marcin zdradził Radiu TOK FM, że teraz automat odkupuje od niego firma, która zajmuje się obrotem nieruchomościami. Postawi go kilkadziesiąt metrów od apteki. I to będzie zgodne z prawem. Bo jeśli właścicielem lekomatu jest ktoś kto nie prowadzi apteki, to lekomat może stanąć praktycznie wszędzie: i na stacji benzynowej, i w sklepie i na ulicy np. przy kiosku z gazetami.

W aptekach nie ma lekomatów, bo tak stanowią przepisy. Są jedynie automaty dla aptekarzy. Farmaceuta wprowadza do komputera nazwy leków i dostaje z automatu konkretne specyfiki. Jest łatwiej i szybciej dla pacjenta.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH