450 kilogramów leków, zamiast służyć poszkodowanym w Gruzji, zalega w magazynach Agencji Celnej w Raszynie. Wszystko przez to, że przedstawiciele stowarzyszenia Lekarze Nadziei nie mogą uporać się z chorymi przepisami.

- To jakiś nonsens. Poszkodowani w Gruzji czekają na pomoc, a my piszemy kolejne pisma do urzędów celnych i nadzoru farmaceutycznego! - prof. Zbigniew Chłap, przewodniczący stowarzyszenia Lekarze Nadziei, rozkłada bezradnie ręce.

Fundacja Charytatywna Kongresu Polonii Amerykańskiej przekazała leki stowarzyszeniu. Choć transport miał zostać przesłany do Krakowa, gdzie mieści się siedziba organizacji, z nieznanych przyczyn trafił do Agencji Celnej w Raszynie.

Po trzech miesiącach wymiany uprzejmości w różnego rodzaju pismach, z końcem lipca nadeszła długo oczekiwana wiadomość: transport jest do odbioru w krakowskiej Agencji Celnej. Wkrótce jednak okazało się, że to dopiero początek batalii.

Wojewódzki inspektorat farmaceutyczny nie wyraził zgody na wydanie leków. Wyliczył wielorakie braki formalne, bez których nie można wydać przesyłki.

Nadzór farmaceutyczny zażądał, by zgodnie z rozporządzeniem darczyńca przysłał oświadczenia, że leki nie pochodzą ze zbiórek, nie stanowią bezpłatnych próbek dostarczanych w ramach reklamy itp.

Dodatkowo darczyńca musi też przesłać wykaz wszystkich produktów z podaniem ich nazwy handlowej, postaci, dawki, wielkości i liczby opakowań jednostkowych, nazwy i adresu odbiorcy, miejsca odbioru przesyłki, a także... przewidywanej daty jej dostarczenia.

- Produkty czynne zawarte w lekach są typowymi środkami farmakologicznymi stosowanymi w Polsce i dopuszczonymi do obrotu. Wszystkie posiadają odpowiednie daty ważności, nie ma wśród nich leków psychotropowych, itp. Uważaliśmy, że przekazaliśmy wszystkie informacje, określone w rozporządzeniu ministra zdrowia z 2004 roku - mówi prof. Zbigniew Chłap.

Tymczasem niemal wszystkie brakujące informacje, których żąda nadzór, znajdują się na opakowaniach leków.

Jednak inspektorzy sami nie skontrolowali transportu, bo jak twierdzą, nie mają takich kompetencji.

Urzędników nie wzruszyła też informacja, że na farmaceutyki czekają poszkodowani w Gruzji.

- Po wkroczeniu wojsk rosyjskich nawiązaliśmy kontakt ze Związkiem Polonii Medycznej w Gruzji. 12 sierpnia wysłaliśmy pierwszy transport materiałów medycznych, zawierający m.in., zestawy do kroplówek, opatrunki, leki przeciwzakrzepowe. Równocześnie zobowiązaliśmy się do przekazania następnego transportu zaraz po odebraniu leków z cła. Niestety, nie wywiążemy się z tej obietnicy - mówi prof. Zbigniew Chłap.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH