Mimo zapowiedzi usunięcia z list refundacyjnych leków "duchów", te nadal znajdują się w wykazie, stanowiąc podstawę do ustalenia limitów dla innych leków w danej grupie terapeutycznej. Inne krytyczne spostrzeżenia dotyczące listy leków refundowanych, która wchodzi w życie 16 lipca to.

To krótki termin wnoszenia uwag (6 dni), nieprzestrzeganie terminów rozpatrzenia wniosków i nowelizacji listy co kwartał. Wśród nowych pozycji na liście nie ma ani jednego leku innowacyjnego. A przede wszystkim – nie zmniejszy się poziom współpłacenia przez pacjenta.

Izba Gospodarcza Farmacja Polska wskazuje na dwa przykłady leków, które zostały wycofane z obrotu lub zaprzestano ich produkcji, a mimo to stanowią podstawę do wyznaczenia limitu. - Według wyników badań firmy Health Data z kwietnia 2008, nie są one dostępne na terenie Polski w hurtowniach ani aptekach ogólnodostępnych – wytyka resortowi zdrowia prezes Izby Irena Rej.

Po przeanalizowaniu listy i wysokości refundacji, Izba udowadnia, że de facto pacjent wnosi znacznie wyższą odpłatność za lek niż deklarowana przez Ministerstwo Zdrowia. W efekcie w niektórych przypadkach pacjent płaci nie 30 proc., ale ponad 80 proc. Zastrzeżenia Izby budzi też stosowanie wspólnego limitu dla leków należących do różnych grup terapeutycznych, a więc charakteryzujących się innym zastosowaniem czy mechanizmem działania, co ma miejsce w przypadku leków p/jaskrowych.

Skutkiem takiego działania jest stawianie w uprzywilejowanej pozycji producenta leku, który wyznacza limit. Po drugie, może sugerować lekarzom możliwość swobodnej zamiany preparatów, mimo że mechanizm działania i profil działań niepożądanych jest odmienny.

Jak zauważa Naczelna Rada Aptekarska, podobnie jak w poprzednich latach „głównym beneficjentem zmian na listach refundacyjnych, będzie NFZ“.
Do wykazu dopisano niewiele ponad 20 leków generycznych, nowelizacja nie zawiera nowych substancji czynnych.

Dla ponad 100 preparatów limit został zmniejszony jedynie o 1-2 grosze. Liczba leków, dla których limit został obniżony jest prawie 5-krotnie większa, niż liczba leków dla których limit został zwiększony.

W dalszym ciągu, polski pacjent będzie dopłacał do leków najwięcej w Europie. – Może te podwyżki nie są drastyczne, głównie poniżej 1 zł, ale dotyczą leków bardzo często przepisywanych – stwierdził dr Grzegorz Kucharewicz, prezes NRA.

Wprowadzenie do refundacji nowej jednostki chorobowej, epidermolysis bullosa (pęcherzowe oddzielanie się naskórka) i przypisanie doń listy opatrunków, może wprowadzić pewną dezorientację wśród aptekarzy i pacjentów. Na liście znajdą się dwie jednostki chorobowe, w których przypisywać się będzie określone materiały opatrunkowe, tylko że w przypadku epidermolysis bullosa opatrunki mają status bezpłatnych, a w przypadku przewlekłego owrzodzenia są z odpłatnością 50 proc. Co oznacza, że w zależności od schorzenia odpłatność za te same opatrunki będzie różna. - Na recepcie lekarz wpisujący opatrunek oznaczy "P", która w odniesieniu do dwóch różnych schorzeń będzie oznaczać dwie różne refundacje – zwraca uwagę Kazimierz Łukawiecki, dyrektor oddziału NFZ w Opolu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH