Państwo dopłaca coraz wyższe kwoty do leków refundowanych. Fundusz uważa, że lekarze mogliby przepisywać pacjentom tańsze leki, ci jednak bronią się, że nie są dostatecznie informowani o tańszych terapiach.

O tym, ile Narodowy Fundusz Zdrowia dopłaca do leków przepisywanych chorym, a dotowanych przez państwo, sprawdził lubuski oddział NFZ. Urzędnicy porównali koszty refundacji z ostatnich dwóch lat.

Okazało się, że do lipca br. pochłonęła ona o 5 mln zł (w sumie prawie 63 mln zł) więcej niż w 2008 r. Podobne jest w innych częściach Polski. W Rzeszowie na refundację wydano w tym roku 400 mln zł - o 55 mln zł więcej niż przed rokiem. W Krakowie 534 mln zł - to o 52 mln zł więcej. Rekord padł na Mazowszu, gdzie wydatki wzrosły o 82 mln zł (do 867 mln zł).

W sumie w całym kraju w pierwszym półroczu na dopłaty do leków pochłonęły 5 mld 337 mln zł. Razem aż o 345 mln zł więcej niż przed rokiem. Ale większe wydatki nie oznaczają, że leki dostało więcej chorych. W lubuskim z refundowanych medykamentów skorzystało o pięć tysięcy osób mniej. Wniosek?

– Świadczy to o przepisywaniu pacjentowi przez lekarzy coraz większej ilości droższych leków – twierdzi Monika Giblewska, dyrektor medyczna lubuskiego oddziału Funduszu. Co na to lekarze?

Zdaniem dr Bożeny Janickiej, szefowej Porozumienia Zielonogórskiego lekarzy rodzinnych, wydatki rzeczywiście wzrosły, ponieważ na liście refundacyjnej znalazło się dużo nowych leków, za które do tej pory płacił sam pacjent.

– To leki specjalistyczne, stosowane w leczeniu chorób urologicznych, płucnych i wzroku. Wachlarz specyfików, do których dopłaca państwo, nigdy nie był tak szeroki jak obecnie. A to kosztuje.

Janicka przyznaje jednak, że lekarze powinni częściej przepisywać pacjentom tańsze leki. Dlaczego tego nie robią? Bo jak przyznają sami zainteresowani koncerny farmaceutyczne skuteczniej docierają z informacjami do lekarzy niż urzędnicy.

– Potrzebujemy dostarczanych na bieżąco z NFZ i Ministerstwa Zdrowia informacji o tańszych terapiach – broni swoich kolegów Janicka.

Ministerstwo Zdrowia kilka miesięcy temu rozesłało jednak do kilkudziesięciu tysięcy lekarzy rodzinnych broszury, w których radzi, jak dobierać pacjentowi najskuteczniejsze i zarazem tańsze leki. Także NFZ razem z Porozumieniem Zielonogórskim pracuje nad podobnym informatorem. Co więc, jeśli mimo wszystko lekarz zachęcony np. przez koncern farmaceutyczny wypisze pacjentowi droższy lek?

– Aptekarz powinien poinformować pacjenta, że można kupić tańszy zamiennik o takim samym składzie jak lek oryginalny. Chory ma wtedy prawo zdecydować, co wybrać – zapewnia Zbigniew Solarz z Okręgowej Izby Aptekarskiej w Łodzi.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH