Piotr Przeniosło/Rynek Zdrowia | 20-11-2009 06:33

Lek wyjmiesz z automatu jak baton? Tak łatwo nie pójdzie

O tym, że farmaceutyki nie są zwykłymi produktami konsumpcyjnymi jak słodycze czy napoje, nie trzeba w tym miejscu specjalnie przekonywać. Jednak już wkrótce kupowanie niektórych produktów leczniczych w tzw. urządzeniach vendingowych (automatach) - niczym batoników lub coli w puszce - może stać się bardzo popularne na stacjach paliw czy w hipermarketach. Czy będzie to w pełni bezpieczny zakup? Sprawa bulwersuje środowisko farmaceutyczne.

W Polsce działa ok. 40 tysięcy urządzeń vendingowych. Czy na szerszą skalę trafią do nich także niektóre leki?

Wraz z publikacjami o tym, że w Polsce mogą pojawić się lekomaty, pojawiły się też opinie, że formalne dopuszczenie takiej formy sprzedaży leków byłoby prawnym bublem. Choćby dlatego, że produkty lecznicze wymagają ściśle określonych warunków przechowywania. Marek Jędrzejczak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, jest zaskoczony już samymi tylko propozycjami takich rozwiązań.

W rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Marek Jędrzejczak podkreśla, że każdy lekarz lub farmaceuta dobrze wie, że nieprawidłowe przechowywanie leków może mieć wywołać nie tylko skutki uboczne, ale wręcz toksyczne.

Przepisów nie ma, ale... są

Podobnie wypowiada się Dominik Żyro ze Związku Zawodowego Techników Farmaceutycznych RP: – Produkty lecznicze w takich automatach nie będą umieszczone w odpowiednich warunkach. Nie można teraz wykluczyć, że lekomaty znajdą się np. na chodnikach o różnych porach roku, a ich zawartość będzie narażona na promieniowanie słoneczne, zbyt wyskie lub niskie temperatury oraz niewłaściwą dla leków wilgotność – tłumaczy Dominik Żyro.

Okazuje się, nie ma specjalnych przepisów regulujących zasady przechowywania leków w automatach. Jednak, jak przypomina w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Zbigniew Niewójt, zastępca Głównego Inspektora Farmaceutycznego, każdy produkt leczniczy ma określoną charakterystykę warunków przechowywania i ona musi być bezwzględnie przestrzegana.

Zbigniew Niewójt podkreśla, że przedstawiciele Inspekcji Farmaceutycznej mają prawo – jak w każdym innym przypadku – sprawdzić warunki w jakich przechowywane są produkty lecznicze.

Branża poznaje temat
– Będziemy chcieli uczestniczyć w procesie legislacyjnym. Na razie nie wydajemy własnego stanowiska, bo temat leków w automatach dopiero sami rozpoznajemy – przyznaje Sławomir Kamiński z Polskiego Stowarzyszenia Vendingu, zrzeszającego m.in. firmy prowadzące dystrybucję różnych towarów w automatach. – Nie ma co ukrywać, że sprzedaż produktów leczniczych objęta jest wieloma obostrzeniami.

Sławomir Kamiński dodaje, że kwestia dystrybucji leków z użyciem automatów wymaga dopracowania: – W Polsce działa ok. 40 tysięcy urządzeń vendingowych, w których głównie rozprowadzone są napoje gorące i chłodzące. Sprzedaż leków ma charakter niszowy i nie jest znana stowarzyszeniu liczba urządzeń, w których można w Polsce dostać produkty lecznicze. Nie wiemy też, która z firm zajmuje się rozpowszechnianiem takich urządzeń – mówi Kamiński.

Przedstawiciel stowarzyszenia zauważa, że każda osoba, która chce taką działalność prowadzić, musi zgłosić się do powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych z wydanie pozwolenie. To właśnie sanepidy mają prawo kontrolować każde urządzenie vendingowe.

Jednocześnie Sławomir Kamiński podkreśla, że obecnie działające urządzenia też muszą spełniać różne wymogi dotyczące warunków przechowywanych w nim produktów, m.in. spożywczych.

Lekomat w aptece?
Teoretycznie właściciele aptek już mogą stawiać w nich urządzenia vendingowe, ale pod warunkiem, że uzyskają pozwolenie odpowiedniego Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego.

– WIF musiałby ocenić funkcjonalność i przydatność takiego urządzenia, a dodatkowo sprawdzić, czy nie ograniczałoby to podstawowej działalności apteki. Nie ma natomiast możliwości prawnej, aby na terenie apteki stanęło urządzenie, które nie należy do jej właściciela. W przepisach wyraźnie jest bowiem zapisane, że na terenie apteki nie może prowadzić działalności inny przedsiębiorca – wyjaśnia Zbigniew Niewójt.

Farmaceuci zauważają, że możliwość postawienia lekomatu np. w hipermarkecie jest przykładem kulawego prawa: – W aptekach czy punktach aptecznych pracuje personel fachowy – farmaceuci i technicy farmaceutyczni – potrafiący udzielić wyczerpującej informacji o lekach. A co może na ten temat wiedzieć pracownik hipermarketu albo stacji benzynowej? – pytają przeciwnicy lekomatów.

Inni zwracają uwagę na niekonsekwencje w istniejących przepisach, które np. zabraniają właścicielowi apteki wystawiania przed nią lekomatu, ale pozwalają na to innemu przedsiębiorcy...