Legnica: szpital odesłał chorych z powodu braku cytostatyków

Informacje o braku cytostatyków i odsyłaniu pacjentów chorych na nowotwory brzmią jak meldunki z frontu. Gromadzi je Ministerstwo Zdrowia i Rzecznik Praw Pacjenta, próbując reagować na pogarszające się z dnia na dzień zaopatrzenie.

W środę (18 kwietnia) wieczorem resort zdrowia przekazał nam komunikat, że otrzymał od producenta pisemne potwierdzenie, że na polski rynek trafią następujące cytostatyki: etoposid, cisplatin, fluorouracil, doxorubicin, epirubicin, gemcitabin. Departament polityki lekowej i farmacji MZ zaznaczył, że w rezerwacji są etoposid i methotrexat.

- Otrzymaliśmy pisemne potwierdzenie od producenta, że te leki, których produkcja została spowolniona ze względów technologicznych, w określonej ilości trafią do Polski - powiedział w Polsat News minister Arłukowicz, unikając jednak w telewizyjnych wystąpieniach z środy podania daty ich dostawy. Zaapelował natomiast, żeby lecznice, które mają problemy z dostępnością leków, na bieżąco je zgłaszały.

- Ważne jest to, aby prowadzić przewidywalną politykę lekową, by szpitale, które nie mogą sobie poradzić, żeby poinformowały resort, my pomożemy - zapewnił.

Placówek, które - jak to określił minister ”nie mogą sobie poradzić” - przybywa, bo leków zaczyna brakować we wszystkich hurtowniach w kraju, a najprostsza metoda, tj. pożyczenie medykamentów z innego szpitala już zawodzi, gdyż wszystkim wyczerpują się zapasy.

- Półroczny zapas leków kosztuje pół miliarda złotych - obliczył Andrzej Kaiser z poradni chemioterapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Lekarz obawiał się, że powodu braku leków trzeba będzie przerwać leczenie pacjentek.

- W środę (18 kwietnia) dwie pacjentki nie dostały leku. Dlatego musieliśmy skierować je do odległego od nas o 20 km szpitala na chemioterapię. Termin wyznaczono na piątek - powiedziała nam Krystyna Barcik, dyrektor naczelny szpitala w Legnicy.

Jednocześnie legnicki szpital wystąpił do MZ o import docelowy i otrzymał natychmiast (faksem) zgodę na dokonanie zakupu. - Mam nadzieję, że zgodnie z tym, co zapowiadał kiedyś minister, różnicę w cenie pokryje NFZ - stwierdziła Krystyna Barcik i dodała, że lekarze z jej szpitala, gdy jest taka możliwość, stosują terapie zastępcze, które nie wymagają stosowania deficytowych leków onkologicznych.

Dodajmy, że wcześniej do przypadków zaprzestania leczenia chorych na nowotwory doszło m.in. w Warszawie i Gdańsku. Sygnały od pacjentów na temat perturbacji w dostępie do leków rejestruje Biuro Rzecznika Praw Pacjenta. Pierwsze skargi odnotowano 13 kwietnia. Dotyczyły braku leków o nazwie adriamycyna oraz etoposid (lek wspomagający w leczeniu onkologicznym).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH