Kto zyska, a kto straci na bezpośredniej dystrybucji leków? Idea dystrybucji bezpośredniej zakłada, że leki byłyby dostarczane do apteki nadal przez hurtowników, ale wprost od producenta.

Czym jest dystrybucja bezpośrednia? Modelem, który ma uprościć i uczynić system przejrzystym, zapobiec przenikaniu do legalnego obrotu podróbek leków i spowodować obniżkę cen dzięki skróceniu łańcucha dystrybucji, czy - jak chcą przeciwnicy takiego rozwiązania - chodzi o uzyskanie przez producenta kontroli na każdym poziomie dystrybucji i zablokowanie tzw. handlu równoległego?

- Wbrew zapowiedziom, że skrócenie łańcucha dystrybucji spowoduje obniżenie ceny leków i zyska na tym pacjent, tak się nie stało - twierdzi Stanisław Piechula, prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej, komentując wprowadzony przez firmę AstraZeneca w maju br. model dystrybucji bezpośredniej w Polsce. - Jak na razie producent odebrał upusty i rabaty na leki, nie obniżając ceny produktów, więc to on głównie zyskuje na tym finansowo - dodaje Piechula.

Czy wobec tego leki dystrybuowane w tym modelu będą droższe?

– Myślę, że jeśli chodzi o aspekt cenowy, producent będzie działał bardzo delikatnie. Model znajduje się pod baczną obserwacją. Gdyby nagle nastąpił dramatyczny skok cen, mogłoby to się obrócić przeciwko niemu. Dlatego w krótkiej perspektywie podwyższenia ceny leku nie należy się spodziewać – ocenia mecenas Mariusz Kondrat z kancelarii prawno-patentowej Kondrat w Warszawie.

Ale w dłuższym okresie zwyżka cen może nastąpić. W omawianym przypadku, to producent dyktuje cenę za poniesiony przez hurtownika koszt dystrybucji. Nie wiemy na razie, czy jest to rozwiązanie bardziej opłacalne dla pośrednika niż marże uzyskiwane w tradycyjnym modelu.
Jeśli w dłuższej perspektywie biznes okaże się mniej opłacalny, hurtownicy mogą dążyć do ograniczania kosztów, co może oznaczać pogorszenie jakości usług. Tym bardziej, że funkcjonowanie w warunkach wyłączności osłabia bodźce do podnoszenia jakości dostaw.

Kto ma kanał, ten ma władzę
Na pewno jednak model dystrybucji bezpośredniej zbliża producenta do zapewnienia sobie większej kontroli nad swoimi produktami. - To próba postawienia producenta ponad wszystkimi innymi uczestnikami obrotu lekiem. To on rządzi kanałem dystrybucji, staje się głównym rozgrywającym swojego produktu – podsumowuje mecenas Kondrat.

Prezes Stanisław Piechula wskazuje na problemy z szybkim zaopatrzeniem w leki, szczególnie tych aptek, które wcześniej nie współpracowały z wybranymi przez producenta hurtowniami: – Producent zobowiązuje się dostarczyć leki w ciągu 72 godzin. W tradycyjnym modelu, konkurencja sprawia, że lek w najgorszym wypadku trafia do apteki następnego dnia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH