Farmaceuci nie dają za wygraną i twierdzą, że za błędnie wypisane recepty powinien odpowiadać lekarz, który je wystawia.

Prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej Stanisław Piechula przypomina niedawny wyrok Sądu Najwyższego, który ocenia recepty nieczytelne jako nieprawidłowe i nie podlegające refundacji.

– To stanowi z pewnością ponad 90 procent recept wystawianych w Polsce. Może to pozbawić leków refundowanych większości chorych w naszym kraju – uważa prezes Piechula.

W uzasanieniu SN uznaje rację NFZ, który odmawiał zwrotu pieniędzy aptekarzom za realizację nieczytelnej recepty. Płatnik uznał, że nieczytelne dane oznaczają ich brak. Gdy dokument jest niekompletny, to nie ma podstawy do wypłaty pieniędzy.

– Apteka musi swoje żądania udokumentować czytelną receptą. Rygory te są wprowadzone nie tylko dlatego, że chodzi o publiczne pieniądze. Chodzi też o to, by przepisany lek trafił do właściwej osoby – mówił sędzia Lech Walentynowicz.

Jednak prezes Piechula wskazuje na orzeczenie innego sądu, który stwierdził, że aptekarz musi mieć świadomość, iż jeżeli nie zrealizuje recepty weźmie na siebie odpowiedzialność za stan zdrowia pacjenta (…) oraz, że NFZ odbierając aptekom refundację jedynie szuka oszczędności, co nie ma nic wspólnego z dobrem pacjenta.

Sprawa dotyczyła wydania pacjentowi na podstawie recepty lekarskiej więcej niż jednego opakowanie preparatu leczniczego. W tym przypadku płatnik zakwestionował prawo do wydania leków zgodnie z dawką zapisaną przez lekarza na recepcie i zażądał zwrotu pieniędzy za refundację połowy wydanych opakowań leku.

Kwestionując prawo farmaceuty do realizacji recept, powołał się na rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie recept lekarskich, które określają obowiązki lekarzy wysławiających recepty oraz obowiązki aptek, które je realizują. Przepisy te mają za zadanie chronić pacjenta przed ewentualnymi błędami, a ochrona ta jest dwuetapowa, pierwszy etap dotyczy momentu wypisania leku przez osobę o odpowiednich kwalifikacjach - lekarza, a drugi na kontroli wystawionego dokumentu – przez farmaceutę.

Sąd jednak uznał, że przepisy nie dają podstawy dla farmaceutów do określania właściwej ilości leku potrzebnej konkretnemu pacjentowi na okres kuracji. O tym, jaka ilość leku jest potrzebna może decydować jedynie lekarz wysławiający recepty. Jedynie bowiem lekarz ma pełną wiedzę o stanie zdrowia pacjenta i niezbędne kwalifikacje medyczne oraz doświadczenie zawodowe, które umożliwia mu podjęcie najbardziej optymalnego dla danego pacjenta sposobu leczenia.

– Rozwiązanie jest moim zdaniem tylko jedno – lekarz musi ponosić odpowiedzialność za wystawiane recepty, gdyż inaczej cierpieć będą chorzy, którym apteki będą odmawiać realizacji recept na leki refundowane lub proponować pełną odpłatność za lek, ewentualnie zabieganie o poprawienie recepty, co nie ma nic wspólnego ze społeczną uczciwością i poszanowaniem prawa, które zapewnia pacjentowi lek jako świadczenie gwarantowane – uważa prezes Piechula.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH