Kraków: w aptekach brakuje leku na serce

Lek zapobiegający zakrzepom krwi pacjenci po zawale serca powinni przyjmować codziennie przez rok. Wychodzą ze szpitala i już z wykupieniem pierwszej recepty mają wielki problem - donosi "Gazeta Wyborcza".

Chodzi o lek Efient, który odblokowuje zwężone tętnice wieńcowe. Dzięki niemu nie tworzą się skrzepy krwi, co zapobiega zawałowi serca lub udarowi mózgu. Nie jest tani - miesiąc leczenia kosztuje 290-340 zł. Jest nowoczesny i skuteczny, ale trudno go kupić. Jeden z pacjentów odwiedził kilka aptek, w żadnej go nie dostał. Był odsyłany z kwitkiem albo z obietnicą sprowadzenia preparatu następnego dnia.

W jednej z aptek usłyszał, że leku nie ma, bo na pewno jest wywożony za granicę i sprzedawany po wyższej cenie. Cena tego leku w niektórych krajach rzeczywiście jest wyższa, ale nie są to drastyczne różnice.

Dlaczego efientu brakuje w aptekach? - W naszych hurtowniach go nie ma - przyznaje Barbara Jękot, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Krakowie. Ale w 24 godziny farmaceuci mogą lek sprowadzić z innego miasta.

Firma Eli Lilly, producent preparatu, przypuszcza, że to wynika ze statusu tego leku. Nie jest bowiem refundowany. Tym samym apteka nie ma gwarancji, że lek ktoś kupi i nie motywuje do trzymania jego zapasów.

W 2011 roku Agencja Oceny Technologii Medycznych uznała za zasadną refundację preparatu. Ministerstwo Zdrowia do dziś nie wciągnęło leku na listę.

Więcej: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH