Kary za niewłaściwie wypisywane recepty: jaka będzie ostateczna odpowiedzialność lekarzy i aptekarzy?

W czwartek (19 stycznia) Senat zajmie się nowelizacją ustawy refundacyjnej, która m.in. znosi kary dla lekarzy za niewłaściwe wypisanie recept. Zdaniem resortu zdrowia, zdjęcie odpowiedzialności za błędne recepty z lekarzy, a pozostawienie z tym problemem farmaceutów, nie oznacza nierównego traktowania.

Wiceminister Jakub Szulc wyjaśniał, że lekarze ponoszą odpowiedzialność na podstawie ogólnych warunków umów z NFZ oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, natomiast aptekarze na podstawie umów z NFZ i ustawy refundacyjnej.

Proponowane zmiany w ustawie są efektem presji środowiska lekarskiego, które prowadziło tzw. protest pieczątkowy. Lekarze nie zaznaczali na recepcie poziomu odpłatności pacjenta za leki, zamiast tego przybijając pieczątkę z napisem „Refundacja do decyzji NFZ”, przez co część pacjentów nie mogła wykupić tańszych leków.

Teraz protest, niezgadzając się na karanie za realizację receptach z błędami formalnymi, prowadzą aptekarze - od minionego poniedziałku (16 stycznia) apteki są zamykane codziennie na godzinę, między 13 a 14.

Jeśli senatorowie nie wniosą do projektu nowelizacji własnych poprawek, ustawa jeszcze w tym lub następnym tygodniu mogłaby trafić do podpisu Prezydenta RP, z szansą na publikację w Dzienniku Ustaw do końca stycznia, z 14. dniowym okresem wejścia w życie od dnia ogłoszenia. Jeśli senatorowie wprowadzą własne poprawki, ustawa wróci do Sejmu, co wydłuży cały proces legislacyjny.

Podczas konferencji prasowej w środę (18 stycznia) premier Donald Tusk ocenił, że ze względów legislacyjnych w trakcie prac w Senacie nie jest możliwe uchylenie kar dla aptekarzy. Jego zdaniem, "zastrzeżenia czy obawy aptekarzy można spokojnie unieważnić zapisami na poziomie zarządzeń i rozporządzeń, przede wszystkim jeśli chodzi o praktykę działania Narodowego Funduszu Zdrowia". 

Czytaj: Premier: w Senacie nie jest możliwe zniesienie kar dla aptekarzy 

Zatem nikła jest szansa, by podczas jutrzejszego posiedzenia Senatu "po równo" obarczyć aptekarzy i lekarzy odpowiedzialnością za błędy tych ostatnich.

Jak mówił wcześniej wiceminister zdrowia Jakub Szulc, "osoby wydające leki na podstawie recept wypisanych zgodnie z obowiązującym prawem muszą ponosić odpowiedzialność za to, co robią. Tu chodzi o publiczne pieniądze".

Czy był w ogóle cień nadziei, że będzie inaczej?

-  Jeśli za niewłaściwie wypisane recepty nie będą odpowiadać lekarze, to w systemie pozostają tylko dwa podmioty, które mogą ponosić konsekwencje ich błędów: aptekarze i NFZ. Trudno jednak oczekiwać, że to NFZ będzie dopłacał do niezgodnych z prawem recept - komentuje Łukasz Sławatyniec z kancelarii CMS Cameron McKenna.

Lekarze zadbali o to, by termin podpisywania nowych umów z NFZ w sprawie wypisywania recept na leki refundowane został przesunięty do 30 czerwca 2012 roku. Dzisiaj treści tych umów nie znamy. Lekarze nie mogą mieć pewności, że ustawodawca nie wróci do pomysłu przywrócenia kar dla nich za niewłaściwie wypisane recepty.

Premier prosił - minister wykona?

Minister Szulc zapewniał, iż nikt nie zamierza bezpodstawnie karać aptekarzy. Jednak z zapisów ustawy refundacyjnej wynikać mogą przykre niespodzianki.

Jeśli aptekarz będzie miał pecha i płatnik zakwestionuje refundację recepty, powinien być wdzięczny losowi, jeśli ta nieprawidłowość zostanie szybko wykryta przez kontrolera Funduszu. - Apteka będzie musiała zwrócić nienależną refundację wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia dokonania refundacji - dodaje Łukasz Sławatyniec.

W takiej sytuacji moment wykrycia nieprawidłowości jest istotny - czy będą to cztery miesiące czy cztery lata - od tego uzależniona jest kwota odsetkowa. Zdaniem mecenasa Sławatyńca, to rozwiązanie wzbudza wątpliwości konstytucyjne - spóźnione działanie organu administracji działa na korzyść organu administracji, który na tym zarabia. Istnieją wyroki Trybunału Konstytucyjnego mówiące, że takie rozwiązania są niezgodne z Konstytucją.

Czy słowa premiera o "unieważnianiu zapisów ustawy na poziomie zarządzeń i rozporządzeń" uspokoją środowisko aptekarzy i skłonią ich do zaprzestania akcji protestacyjnej prowadzonej w aptekach? Donald Tusk dodał, że prosił ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, aby "spotkał się jeszcze ze środowiskiem aptekarzy".

Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że minister Arłukowicz ma pojawić się na Krajowym Zjeździe Aptekarzy w Szczyrku, który odbędzie się w najbliższy weekend.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH