Pacjenci coraz częściej szukają porad lekarskich przez internet. Informacji w sieci jest mnóstwo: diagnozy schorzeń, rady, jakimi lekami zastąpić inne i które farmaceutyki wolno stosować w ciąży.

Pacjenci mają możliwość prowadzenia rozmów na forach, wymiany informacji. Z jednej strony pomaga im świadomość, że inni mają podobne problemy. Jednak pod wpływem informacji z sieci są w stanie np. odstawić przepisane przez lekarza leki.

– To może być dla pacjenta groźne – ostrzega Konstanty Radziwiłł, szef Naczelnej Rady Lekarskiej. – Dobrze, że pacjent szuka informacji na temat swojego zdrowia. Ale to u lekarza powinno się sprawdzać, czy dane uzyskane w Internecie są właściwe, a nie odwrotnie.

Są bowiem sytuacje, w których samodzielny wybór metody leczenia jest dla pacjenta wręcz niebezpieczny. Np. przy chorobach psychiatrycznych, gdy liczy się to, by lek był dobrany do konkretnej osoby. Tymczasem nie zważając na to, pacjenci wymieniają się w sieci informacjami, który środek jest ich zdaniem skuteczniejszy.

Jednak często to brak czasu lekarza dla pacjenta powoduje, że pacjenci szukają informacji w innych źródłach. Zdaniem dyrektora Krzysztofa Sankiewicza, dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Powiatowego w Pruszkowie, do szpitala trafia coraz więcej tzw. ciężkich przypadków i skomplikowanych porodów. Jedną z przyczyn jest prowadzona w niewłaściwy sposób w naszym kraju opieka prenatalna. Często pacjentki zamiast wizyty u lekarza, wybierają informacje z portali internetowych, same niejako prowadząc ciążę. Efekt?

– Portale reklamują różnego rodzaju odżywki i preparaty. Coraz częstszym problemem jest tzw. makrosomia płodu, czyli dzieci, które mają powyżej 4 kg masy, co nie jest zbyt dobre ani dla kobiety, bo wiąże się z ciężkim porodem, ani dla dziecka, w związku z ewentualnymi powikłaniami.

Szukanie informacji w internecie przez pacjentów, lekarze dobierają jako brak zaufania do nich.

– Takie dyskusje odbywają się pod hasłem „nie ufaj lekarzom”. Polemika jest niemożliwa, bo jesteśmy na forach zakrzykiwani – mówi Grzegorz Napiórkowski, lekarz robiący specjalizację z ginekologii i położnictwa.

Swoim pacjentkom radzi, by przynajmniej przez pierwsze miesiące ciąży nie zaglądały do sieci. Bo łatwo wtedy o panikę. Kobiety czytają cudze historie i wyobrażają sobie wszystko, co najgorsze. W błąd wprowadzają także reklamy, na które podatne są szczególnie osoby starsze. Jak pokazuje doświadczenie doktora  Jarosława Woronia, z zakładu farmakologii klinicznej katedry farmakologii CM UJ w Krakowie, osoby starsze przy wyborze leku przeciwbólowego kierują się przede wszystkim reklamą.

– W reklamie zachwala się pozytywy, a o działaniach niepożądanych można dowiedzieć się od lekarza, farmaceuty lub z ulotki drukowanej mikroskopijną czcionką – mówi doktor Woroń.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH