Ekspert: w reklamach suplementów można obiecać wszystko

Nie chcę powiedzieć, że wszystkie reklamowane suplementy diety nie działają. Ale do tego, co obiecano nam na opakowaniu, powinniśmy podchodzić z dużą rezerwą - mówi dr Łukasz Łapiński z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

- Kierując się reklamami, musimy dojść do wniosku, że wszyscy jesteśmy chorzy. Patrzę na to inaczej - lansowany jest taki styl życia: cały czas musimy być sprawni, aktywni, świetni w każdej dziedzinie, piękni. (…) Kiedy mamy niedomyte zęby, kłopoty z seksem - pigułka rozwiąże te kłopoty. A przecież powinniśmy żyć maksymalnie aktywnie, być doskonali - dodaje dr Łapiński, w wywiadzie na łamach "Gazety Wrocławskiej".

Zwraca przy okazji uwagę, że czym innym są leki, czym innym suplementy diety. Są obostrzenia dotyczące tego, jak powinna być skonstruowana reklama leków. Na końcu powinna się pojawiać formułka: "Skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą itd.". W reklamach leków nie mogą występować znane osoby.

Inaczej jest z suplementami diety. - W nich może być wszystko, na co pozwala prawo. Główny Inspektorat Farmaceutyczny nie ma z nimi nic wspólnego. One są kontrolowane przez Państwową Inspekcję Sanitarną. Na opakowaniu takiego specyfiku producent może napisać, co mu się podoba. Nawet nie trzeba dołączać ulotki, a taki produkt mogą reklamować znane osoby - opowiada dr Łapiński.

- To, co obiecuje producent suplementu diety w reklamie, nie musi być poparte badaniami. Czyli można obiecać kupującym wszystko, co do głowy przyjdzie - ocenia Łukasz Łapiński.

Więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH