W Polsce na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) choruje około 400 tys. osób. Leczenie prowadzone jest w zależności od stopnia agresywności choroby. - Być może najlepszym rozwiązaniem w przyszłości będzie dostosowanie terapii inicjujących dla określonych grup pacjentów - sugerują eksperci.

U wielu chorych wystarczy podać leki modyfikujące przebieg choroby. – Ważne, by pacjent trafił odpowiednio wcześnie do lekarza – mówił Witold Tłustochowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego, podczas czwartkowej (3 września) konferencji „Wyzwania współczesnej reumatologii“.

Wtedy choremu można podać „stare leki“, które odnoszą bardzo dobry efekt terapeutyczny. Nade wszystko zaś koszt takiej terapii jest relatywnie niski, do 2,5 tys. złotych.

W agresywnych i zaawansowanych przypadkach RZS, gdy zawodzi dotychczasowe leczenie, stosowana jest terapia biologiczna. Jednak koszt takiej terapii jest już znacznie wyższy, może sięgać do 50 tys. złotych rocznie dla jednego pacjenta. W Polsce zarejestrowane są inhibitory THF alfa: adalimumab, etanercept i infiksymab, leki działające na limfocyty T lub na limfocyty B (rytuksymab) oraz inhibitor interleukiny – 6.

By zachować nadzór nad preskrypcją i wydatkami na kosztowne terapie, w styczniu 2008 roku NFZ wprowadził w ramach programu terapeutycznego leczenia RZS terapię inicjującą infliksymabem.

– Lek ten zyskał status terapii inicjującej, gdyż sądzono, że jest to lek generujący najniższe koszty w skali jednego roku – mówił Maciej Niewada, współautor prezentowanego podczas konferencji opracowania badania populacji chorych na RZS i stosowanego u nich leczenia.

Zdaniem autorów opracowania (M. Niewada i M. Jakubczyk), ten element jest spełniony, ale tylko w niektórych warunkach.

Maciej Niewada zwraca uwagę na specyfikę pakowania leku – infliksymab jest dostępny w fiolkach po 100 mg i jest stosowany w dawce 3 mg na kg masy ciała. Według Niewady, o ile nie ma wątpliwości, co do niższego kosztu terapii infliksymabem w przypadku pacjentów o masie ciała do 66 kilogramów, to w sytuacji, kiedy masa ciała przekracza tę wagę i należy otworzyć trzecią fiolkę leku, wtedy terapia przestaje być tak tania w porównaniu do innych opcji terapeutycznych.

- Zastosowanie trzeciej fiolki infliksymabu w ewidentny sposób podnosi koszty leczenia i sprawia, że roczny koszt terapii każdym z inhibitorów TNF alfa: adalimumabem, etanerceptem czy infkiksymabem, jest porównywalny – mówi Niewada i dodaje:

- Dlatego ewolucja programu terapeutycznego powinna uwzględnić masę ciała pacjenta. Być może najlepszym rozwiązaniem w przyszłości będzie dostosowanie terapii inicjujących dla określonych grup pacjentów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH