Drzwi części aptek zamknięte na godzinę. Decyzja co dalej - nie wcześniej niż w piątek

Protest polegający na zamknięciu aptek w godzinach od 13 do 14, z wydawaniem leków tylko w nagłych przypadkach, ma na celu pokazanie sprzeciwu środowiska m.in. wobec karania aptekarzy i odbierania refundacji za leki wydawane ubezpieczonym pacjentom na podstawie recept błędnie wystawionych przez lekarzy. Jest odpowiedzią farmaceutów na apel Naczelnej Rady Aptekarskiej.

- Protest został ogłoszony do odwołania - mówi Eugeniusz Jarosik, rzecznik NRA. Zapowiada, że dalsze decyzje dotyczące kontynuacji akcji i jej formy będą omawiane w Szczyrku, podczas Krajowego Zjazdu Aptekarzy. Wtedy także odbędą się wybory szefa Naczelnej Rady Aptekarskiej (20-22 stycznia br.).

Zatem okazać się może, że odwołanie codziennego godzinnego protestu aptekarzy proklamowanego w minioną sobotę przez NRA (14 stycznia) nie nastąpi szybko. Środowisko jest wyraźnie zdeterminowane.

Decyzji aptekarzy co do protestu, nie zmieniła nawet ogłoszona w poniedziałek wieczorem (16 stycznia) przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy rekomendacja dla lekarzy, aby od wtorku (17 stycznia) pieczątki "Refundacja do decyzji NFZ" były umieszczane nie na receptach, ale w dokumentacji medycznej pacjenta.

- Nasze żądania dotyczą możliwości uzyskania przez pacjenta leku tańszego niż przepisany na recepcie oraz zaprzestania karania aptekarzy za błędy na receptach przez nich niezawinione, a także rzeczywistej abolicji dla aptek w związku z wydawaniem leków na wadliwe recepty wystawione podczas protestu lekarzy, po 1 stycznia 2012 r. Stawianie pieczątek "Refundacja do decyzji NFZ" było jedną z form protestu lekarzy, ale zaprzestanie stawiania ich na receptach, nie było celem naszego protestu. Ten zostanie utrzymany - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Eugeniusz Jarosik.

Protest w całej Polsce

NRA nie gromadzi informacji o skali protestu. Dokładniejsze dane mają izby okręgowe, które zbierają od aptek deklaracje przystąpienia do akcji.

Przykładowo, jak poinformowała Okręgowa Izba Aptekarska w Warszawie, na ok. 1650 aptek na Mazowszu swój udział w proteście potwierdziło ok. 850 aptek. Nie brały w nim udziału apteki należące m.in. do sieci Cefarm. Także apteki sieci "Dbam o zdrowie" zgodnie z decyzją zarządu nie przerwały swojej pracy w ramach protestu.

W Małopolsce ponad 200 aptek, na 315 działających, wzięło w udział w proteście. Łódzkie apteki w większości przyłączyły się do protestu.  Natomiast w centrum Lublina apteki w godzinach protestu były przeważnie otwarte, w niektórych nie było nawet informacji o proteście.

Radomska delegatura Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie podała, że do godzinnego protestu przystąpiło ponad 80 proc. aptek w Radomiu i okolicach.  Z informacji delegatury OIA wynika, że w Radomiu do protestu nie przystąpiły m.in. apteki z sieci PGF (Polskiej Grupy Farmaceutycznej).

W województwie zachodniopomorskim, według danych Okręgowej Izby Aptekarskiej w Szczecinie, obejmującej zachodnią część województwa, na 359 zrzeszonych aptek do protestu nie przystąpiło 12 placówek.

Więcej na temat protestu aptekarzy: Tak protestowały apteki w całej Polsce

Płacą za cudze błędy

Zamknięcie aptek jest reakcją farmaceutów na grożące ze strony NFZ sankcje za wydanie leku refundowanego na podstawie błędnie wystawionej recepty. Z doświadczenia wiedzą, ile kosztują ich takie pomyłki lekarskie. Przez ostatnie lata zmagali się z problemem nieczytelnych lub błędnie wypełnionych recept, które były kwestionowane przez NFZ.

Zazwyczaj kończyło się na odebraniu refundacji. Nawet Sąd Najwyższy przyjął niekorzystne dla farmaceutów stanowisko, przerzucając na nich odpowiedzialność finansową za "bazgroły" lekarzy. Mimo iż rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie recept regulowało zasady i tryb wypisywania recept.

W przepisach ustawy refundacyjnej, za błędy popełniane na receptach, znalazły się kary finansowe zarówno dla lekarzy, jak i farmaceutów.  Tzw. protest pieczątkowy spowodował jednak wniesienie poprawek do ustawy. Usunięto z niej zapisy dotyczące kar dla lekarzy za niewłaściwe wypisanie recept. Kary dla farmaceutów pozostały. Nowelizacją ustawy zajmie się w środę (18 stycznia) Senat.

- Dla nas najważniejsze jest doprowadzenie do respektowania praw pacjenta i konieczności realizacji każdej recepty w aptece niezależnie od jej wystawienia - mówi Stanisław Piechula, b. prezes ŚIA.

Dodaje: - Gdy pacjent nie będzie musiał wrócić do lekarza z receptą do poprawy lub nie będzie zmuszony do stuprocentowej odpłatności to i nasza sytuacja się zmieni.

Czytelnie i wyraźnie

W ramach protestu Naczelna Rada Aptekarska zaapelowała o "rygorystyczne, wymagane przez obowiązujące przepisy prawa oraz umowę z NFZ, badanie formalnej poprawności recept lekarskich i wydawanie leków refundowanych jedynie na podstawie recepty prawidłowo wystawionej". Co to oznacza?

Obecnie w obiegu znajdują się dwa rodzaje recept: wystawionych przed 31 grudnia 2011 i po 1 stycznia 2012 roku oraz dwa rodzaje druków, bowiem zgodnie z par. 29 ust 1 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2011 roku w sprawie recept lekarskich, do 30 czerwca 2012 roku w obiegu pozostaną druki recept dotychczas stosowanych.

Wszystkie rubryki recepty muszą być poprawnie, trwale, wyraźnie i czytelnie wypełnione, zawierając wymagane dane dotyczące wystawiającego receptę i pacjenta. Dane muszą być wpisane we właściwe pola, tak by nic na siebie nie nachodziło i nie przechodziły do sąsiednich pól. Pieczątki muszą być wyraźne i odciśnięte w całości.

Wymagany rozmiar recepty: nie mniejsza niż 200 mm wysokości i 90 mm szerokości. Na recepcie nie mogą być zamieszczane informacje niezwiązane z jej przeznaczeniem, np. inne pieczęcie nieokreślone w rozporządzeniu ministra zdrowia, czy reklamy.

Jednocześnie, zgodnie ze stanowiskiem resortu zdrowia, jest możliwość dokonywania określonych poprawek lub uzupełnień na recepcie przez aptekarza. Dotyczą one takich danych jak: numer oddziału NFZ, kod uprawnień dodatkowych pacjenta, odpłatność, imię, nazwisko, adres, numer PESEL.

Poziomy odpłatności

Farmaceuci muszą też zastanowić się, z jaką odpłatnością wydać lek. Zgodnie z wytycznymi przygotowanymi przez Śląską Izbę Aptekarską, jeśli na nowym druku recepty brakuje poziomu odpłatności lub wpisana jest nieprawidłowo, to ubezpieczonemu pacjentowi należy wydać lek w określonej na liście leków refundowanej odpłatności. Jeśli lek ma dwie odpłatności refundowane, apteka wydaje lek w wyższej odpłatności.

W przypadku recept wystawionych w 2011 roku, gdy lekarz uzupełnił pole "choroby przewlekłe", należy wydać lek z najniższą odpłatnością. Gdy na recepcie jest lek, którego obecnie nie ma na liście refundacyjnej, apteka proponuje tańszy i równie skuteczny odpowiednik tego leku znajdujący się na wykazie.

Należy zwrócić uwagę na stare druki recept stosowane w 2012 roku. Według zalecenia NFZ, dla recept wystawionych w 2012 roku na starych drukach nie ma możliwości wskazania w części choroby przewlekłe znaku „P”. Wydanie takiej recepty przez lekarza powinno nastąpić z uwzględnieniem konieczności uzupełnienia recepty o odpłatność.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH