Dostęp do baz publikacji kosztuje, więc AOTM radzi sobie jak może...

Agencja Oceny Technologii Medycznych stara się o dostęp do finansowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego baz danych Wirtualnej Biblioteki Nauki. WBN to krajowe centrum udostępniania światowych zasobów publikacyjnych i naukowych baz danych. W ten sposób Agencja chciałaby uniknąć ponoszenia wysokich kosztów dostępu wykupowanego indywidualnie.

Podstawą pracy Agencji jest systematycznie wyszukiwanie i analizowanie wiarygodnych publikacji naukowych dotyczących skuteczności i bezpieczeństwa technologii medycznych. Słowem, merytoryczna ocena wniosków refundacyjnych składanych przez firmy, by państwo płaciło tylko za te terapie, które rzeczywiście przynoszą pacjentom efekt zdrowotny.

Obecnie Agencja wykupuje corocznie dostęp do baz publikacji naukowych, takich jak EMBASE i Biblioteka Cochrane.

- W sumie za samą możliwość przejrzenia tytułów aktualnie publikowanych artykułów przeznaczamy rocznie ok. 40 tys. złotych. Natomiast wykupienie dodatkowych opcji dostępu do pełnej treści artykułów, które są niezbędne dla przeprowadzenia wiarygodnych ocen, to wielokrotnie większe wydatki - mówi Katarzyna Jagodzińska-Kalinowska, rzecznik AOTM.

Radzą sobie jak mogą
Koszty nie są małe. Roczny dostęp do bazy artykułów medycznych to ok. 20-40 tys. zł. Mówimy zaś o dostępie do 5-10 takich baz. Gdyby obecnie Agencja chciała mieć zatem wgląd do pełnych tekstów z najlepszych wydawnictw światowych, wiązałoby się to z rocznym wydatkiem rzędu 300 tys. zł.

Tymczasem, poza wspomnianym dostępem do abstraktów, AOTM wydaje ok. 10 tys. zł rocznie za możliwość korzystania z wiedzy w pełnych tekstach artykułów medycznych.

- Teksty, na które jest absolutne zapotrzebowanie, kupowane są pojedynczo. Na ogół są to kopie tekstów nabywane w Głównej Bibliotece Lekarskiej. Koszty nie są duże - skan już od złotówki za stronę. Ale wiąże się to z szeregiem problemów - dodaje Katarzyna Jagodzińska i wyjaśnia:

- GBL dysponuje papierowymi wersjami czasopism medycznych, nie zawsze tymi najbardziej aktualnymi. Sama procedura zamówienia tekstu i jego otrzymania trwa kilka dni. To oznacza, że analityk pracując nad określonym tematem, nie może od razu sięgnąć po najnowszą publikację. Samo rozliczanie nabywania tekstów w tej formule też oznacza dodatkową papierkową robotę odpowiadającą połowie etatu wyznaczonego pracownika Agencji.

Liczą na uprzejmość naukowców
W tej sytuacji AOTM radzi sobie jak może. - Czasem piszemy do autorów publikacji z prośbą o podesłanie tekstu, licząc na uprzejmość naukowców. Do wielu materiałów pracownicy docierają sobie tylko znanymi sposobami. Trzeba także pamiętać, że wielu pracowników Agencji jest jednocześnie pracownikami naukowymi - dodaje Katarzyna Jagodzińska - Kalinowska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH