Dolny Śląsk: aptekarze utworzyli związek zawodowy, bo wszyscy ich zawiedli

W Legnicy powstał Związek Właścicieli Aptek. Chce jednoczyć siły środowiska aptekarskiego i szerszej reprezentacji jego interesów w kontaktach z NFZ oraz Ministerstwem Zdrowia. Jak pokazały ostatnie tygodnie, dobrze zorganizowana grupa zawodowa może przekonać rządzących do zmiany wcześniejszych decyzji.

Prowadzący protest pieczątkowy lekarze - zrzeszeni w czterech organizacjach związkowych - wyegzekwowali od Ministerstwa Zdrowia uwzględnienie do nowelizacji ustawy refundacyjnej przepisów, które zdejmują z nich część restrykcji związanych z nieprawidłowym wypełnianiem recept.

Takiego złagodzenia regulacji nie zastosowano wobec aptekarzy. Ich protest (zamykanie na godzinę lokali w ciągu dnia), do którego dołączyła tylko część aptek, nie był szczególnie dotkliwy dla pacjentów. Jak wywarł także większego wrażenia na administracji rządowej.

Rozgoryczeni się jednoczą
- Wszyscy nas zawiedli: od Ministerstwa Zdrowia, po NFZ, nie wspomnę o Naczelnej Radzie Aptekarskiej. Na nikogo nie możemy liczyć. Potraktowano nas przedmiotowo - nie ukrywa swojej irytacji Barbara Makuła, właścicielka kilku aptek i inicjatorka akcji powołania Związku.

- Byt aptek jest zagrożony. Nastąpiło obniżenie marży, wydłużył się termin otrzymywania przez apteki zwrotu za refundację, pogarsza się płynność finansowa. Apteki poniosły straty związane ze zmianami cen leków w związku z wejściem w życie ostatniego wykazu refundacyjnego - wylicza nasza rozmówczyni.

Zdaniem farmaceutki, sytuacji nie poprawią częste (co dwa miesiące) nowelizacje listy leków refundowanych, ogłaszane w przeddzień wejścia w życie. Apteki nie będą w stanie magazynować drogich leków, co pogorszy ich dostępność dla pacjenta. Do tego dochodzą sankcje i kary oraz ponoszenie konsekwencji cudzych (lekarskich) błędów.

- Stąd idea, aby połączyć siły właścicieli małych rodzinnych aptek, zmobilizować ich do wspólnego działania i zajmowania jednego stanowiska w ważnych sprawach - mówi Barbara Makuła, wskazując, że sieci aptek są już nieźle zorganizowane, np. przy PKPP Lewiatan.

I dodaje: - Apteki sieciowe mają jednak zupełnie inne cele i zasady prowadzenia działalności. Do tego pojawiły się rozbieżne interesy poszczególnych grup farmaceutów: pracowników aptek, ich właścicieli i kierowników. Problemu nie rozwiąże również Naczelna Rada Aptekarska, w zarządzie której zasiadają osoby reprezentujące różne interesy.

Przykład zza Odry

To nie pierwsza taka inicjatywa i na ocenę jej realizacji trzeba poczekać. Dolnośląscy aptekarze mają dużo zapału. W środę wieczorem (1 lutego) zaplanowane jest spotkanie założycieli nowego Związku oraz „właścicieli aptek z całej Polski”. Zainteresowanie i frekwencja aptekarzy będą mogły świadczyć o powodzeniu przedsięwzięcia.

W Polsce jest ponad 13 tys. aptek, na Dolnym Śląsku około tysiąca, w samym Wrocławiu - około 300.

Organizatorzy muszą przemyśleć organizację stowarzyszenia, by nie skończyło się tak, jak w przypadku powołania Izby Gospodarczej Apteka Polska. Dzisiaj, po wejściu na stronę internetową organizacji (igap.pl), pojawia się informacja, że domena jest na sprzedaż.

Dolnośląscy aptekarze mają, niemal po sąsiedzku, dobry przykład sensownie zorganizowanej współpracy środowiska farmaceutów w Niemczech. Za Odrą, podobnie jak u nas, funkcjonują okręgowe izby aptekarskie, do których przynależność jest obowiązkowa. Jednak zajmują się one głównie szkoleniami i kwestiami związanymi z etyką zawodu.

Równolegle z izbami okręgowymi działają związki właścicieli aptek. Przynależność do tych organizacji nie jest obowiązkowa, ale z formy zrzeszania korzysta 95 proc. farmaceutów. Trzeba dodać, że w Niemczech realizowane jest hasło "apteka dla aptekarza", oznaczające, iż właścicielami aptek mogą być wyłącznie farmaceuci.

Wreszcie jest Związek Niemieckich Izb Aptekarskich (ABDA), który zrzesza regionalne izby i związki właścicieli aptek. ABDA jest reprezentantem całego środowiska w relacjach z ministerstwem zdrowia i innymi instytucjami, ma też stałe "przedstawicielstwo" w niemieckim parlamencie.

Środowisko może więc mówić jednym głosem, reprezentując opinię różnych grup interesów, po wcześniejszym ustaleniu wspólnego stanowiska.

Dlaczego nie zrobić tego u nas?

Pojawiły się pierwsze pomysły, by niemieckie rozwiązanie, dostosowane do polskich uwarunkowań, wprowadzić także w naszym kraju. Magister farmacji Maciej Karbowiak, ekspert trade marketingu farmaceutycznego, jest inicjatorem powołania Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kierowników Aptek.

Termin powołania porozumienia zbiegł się z konferencjami uzgodnieniowymi w Ministerstwie Zdrowia, które obyły się dwukrotnie w latem ubiegłego roku i dotyczyły umów na realizację recept zawieranych przez apteki z NFZ.

Brakuje nadrzędnej struktury

- Nasze stowarzyszenie raczkuje. Ale jednocześnie mamy pomysł powołania struktury na wzór Porozumienia Zielonogórskiego - ujawnia Maciej Karbowiak, ale od razu zastrzega, że inicjatywę farmaceutów z organizacją lekarzy rodzinnych łączy jedynie ten sam model działania: celem będzie skupienie i skoordynowanie działań wszystkich organizacji istniejących poza izbami aptekarskimi.

- Im więcej powstanie małych regionalnych organizacji, tym lepiej. Będą miały realny wpływ na to, co się dzieje w regionach. Dzisiaj brakuje nadrzędnej struktury, która umożliwi dialog i wymianę opinii wszystkich organizacji, a także prezentowanie na zewnątrz jednolitego, silnego stanowiska środowiska aptekarskiego - podkreśla Maciej Karbowiak.

Dlatego z zadowoleniem przyjmuje inicjatywę aptekarzy z Legnicy.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH