Dlaczego aptekarze niechętnie zamieniają leki i złorzeczą na resortową infolinię

Sen ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza: pacjenci ochoczo biegną do aptek po tanie leki, a w dniu wyborów do urny, by za "taniość" podziękować. O tańszych odpowiednikach leków refundowanych mogą dowiedzieć się na resortowej infolinii. Pytamy farmaceutów, co myślą o pomyśle, którego konsekwencje będą ponosić w pierwszej kolejności.

Zamiast infolinii aptekarze oczekują ze strony ministerstwa realnych zachęt i wsparcia w postaci chociażby systemu informatycznego, który umożliwiałby bezproblemowe zamiennictwo leków według kryteriów: cena i wskazania terapeutyczne. Ich zdaniem, w obecnej sytuacji nakaz substytucji na poziomie apteki to pułapka prawna.

Aptekarze twierdzą ponadto, że akcja z infolinią podważa ich wiarygodność. - Dochodzi bowiem do sytuacji, gdy anonimowy pracownik infolinii w oparciu o dostępny wykaz wskazuje, jakiego zamiennika pacjent może zażądać w aptece - mówi Grzegorz Pakulski, prezes Rady Kaliskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej, wskazując na wiarygodność takiej porady, jak również możliwe do przewidzenia sytuacje konfrontacji chorych z farmaceutą:

- Jak poinformowanemu o konkretnej nazwie najtańszego zamiennika pacjentowi wytłumaczyć, że w międzyczasie nastąpiły zmiany w wykazach refundacyjnych i zmieniła się odpłatność za ten lek, bądź leku już nie ma w wykazie? - pyta prezes.

Rachunek ekonomiczny
Zdaniem środowiska aptekarskiego, mechanizmy ustawy refundacyjnej w zakresie substytucji generycznej działają na niekorzyść aptek. Nie dość, że marża detaliczna jest taka sama dla wszystkich refundowanych odpowiedników i farmaceuta nie ma zachęty do wydawania tańszych leków, to w dodatku w dłuższej perspektywie substytucja apteczna powoduje stopniowe obniżanie ceny podstawy limitu i obniżenie kwoty marży detalicznej.

- Apteka jest przedsiębiorstwem. Z ustawy o działalności gospodarczej wynika, że obowiązkiem firmy jest zarabiać, a nie przynosić straty. W obecnych uwarunkowaniach prawno-rynkowych informowanie o tańszych odpowiednikach przekłada się na niższą marżę, mniejsze zyski, czyli działanie na niekorzyść apteki i jej właściciela - przekonuje Grzegorz Pakulski.

To, czego farmaceuta obsługujący infolinię może również nie być świadomy, to zgłaszane przez aptekarzy problemy z dostępnością do niektórych tańszych leków. W części przypadków przypomina to sytuację z przeszłości, gdy na wykazach funkcjonowały „leki-duchy".

Konsekwencje wojen "krzyżykowych"
Do zamiany leków zniechęcają też potencjalne konsekwencje za "nieprawidłowo" zrealizowaną substytucję. Farmaceuci tłumaczą, że nie mają wglądu do dokumentacji medycznej pacjenta i nie wiedzą, czy zamieniając lek na inny, mogą wydać produkt, który nie ma zarejestrowanych wskazań w danej jednostce chorobowej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH