Dalsze kształcenie albo "degeneracja": alternatywa dla zawodu technika farmaceutycznego

W wyniku utrudnionego dostępu do nauki środowisko techników farmaceutycznych sprowadzane jest do roli rezerwuaru taniej siły roboczej - uważa Izba Gospodarcza Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek i optuje za możliwością dalszego podnoszenia kwalifikacji w toku studiów licencjackich.

Zdaniem prezesa toruńskiej IGWPAIA, Pawła Klimczaka, technik farmaceutyczny to ostatni z zawodów medycznych, który od czasu powstania w latach 50. XX wieku do dziś kształcony jest tylko na poziomie studium zawodowego.

W polskich aptekach pracuje obecnie od 30 do 40 tys. techników. Kwalifikacje do wykonywania tego zawodu uzyskuje się w toku kształcenia w dwuletnich szkołach policealnych.

Regulujące tę kwestię rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z 2005 roku obejmuje m.in. zawody takie jak technik dentystyczny, technik elektroniki medycznej, technik medyczny oraz technik farmaceutyczny. Paweł Klimczak podkreśla, że jedynie ten ostatni nie ma możliwości dalszego podnoszenia kwalifikacji w toku studiów licencjackich.

- Taki stan rzeczy przyczynia się, mówiąc wprost, do degeneracji zawodu. Tym bardziej, że jego przedstawiciele zainteresowani są studiami licencjackimi. Pomysł zorganizowania tego rodzaju kształcenia z bezpośrednim przeznaczeniem dla techników farmacji pozostaje jednak bez odpowiedzi ze strony decydentów - informuje prezes IGWPAIA.

Jednocześnie zaznacza, że możliwość podjęcia jednolitych studiów wyższych na kierunku farmacja nie jest w żaden sposób alternatywą dla postulowanych przez Izbę studiów licencjackich.

Zawód technik farmaceutyczny jest zawodem zupełnie różnym od zawodu magister farmacji, opcja ta byłaby więc zwykłą zmianą zawodu, nie zaś formą płynnego podnoszenia kwalifikacji. Do tego dochodzi wysoki koszt takich studiów oraz bardzo ograniczona, w zestawieniu z liczbą osób potencjalnie zainteresowanych, ilość dostępnych miejsc.

Praca z trudnym pacjentem
Według IGWPAIA, w dążeniu do utworzenia studiów licencjackich nie bez znaczenia jest fakt, że ich ukończenie, w przeciwieństwie do studium zawodowego, daje możliwość kontynuowania nauki na studiach magisterskich również z innego, pokrewnego kierunku.

Z rozmów i ankiet przeprowadzanych przez Izbę z technikami wynika, że wśród młodszych roczników nawet do 40 proc. osób ma ukończony licencjat z różnych kierunków. Z myślą o nich, m.in. dzięki staraniom Izby, w tym roku uruchomiono kierunek studiów II stopnia poszerzający kwalifikacje niezbędne do pracy w aptece.

Wybór padł na pedagogikę ze specjalnością „edukacja zdrowotna w zawodach farmaceutycznych”, a został podyktowany opiniami właścicieli aptek i punktów aptecznych.

- Od dłuższego czasu sygnalizują oni bowiem potrzebę kształcenia personelu fachowego nie tyle w kierunku stricte farmaceutycznym, co raczej ułatwiającym bezpośredni kontakt z tzw. trudnym pacjentem. Bo w naszym kraju zarówno technik, jak i magister farmacji, jest pod tym względem przygotowany raczej słabo - podkreśla prezes Klimczak.

Dodaje, że nie chodzi tu tylko o ułatwienie kontaktu z osobami starszymi bądź przejawiającymi pewne dysfunkcje lub zaburzenia, ale też o umiejętne postępowanie z klientami wykorzystującymi możliwość nabywania leków zawierających substancje psychoaktywne (np. pseudoefedrynę), który to proceder ostatnio szeroko komentowały media. W październiku br. pierwsi technicy farmacji rozpoczęli zajęcia w Wyższej Szkole Edukacji Zdrowotnej i Nauk Społecznych w Łodzi.

W pracach nad przygotowywaniem nowego kierunku studiów uczestniczył również Związek Zawodowy Techników Farmaceutycznych RP. Jak podkreśla prezes tej organizacji, Dominik Żyro, Ministerstwo Zdrowia oraz pozostałe resorty nie chcą rozmawiać na temat dokształcania techników, utrzymując, że obecny system kształcenia jest odpowiedni.

- Problem w tym, że program studium medycznego jest cały czas modyfikowany i stopniowo usuwa się z niego kolejne elementy kształcenia niezbędne do pracy w aptece. W rezultacie absolwenci opuszczający szkołę potrafią coraz mniej, a to tylko potwierdza potrzebę dokształcania. Studia  na łódzkiej uczelni wychodzą naprzeciw temu zapotrzebowaniu - uważa prezes ZZTF.

Krzywdząca opinia
Sukces przyniósł środowisku techników dużą satysfakcję, jednak w listopadzie umniejszyła ją oficjalna reakcja resortu zdrowia. Prezes Klimczak przytacza komunikat Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego MZ, dotyczący ofert edukacyjnych przedstawianych przez uczelnie wyższe.

W podsumowaniu ministerstwo podkreśla, że ukończenie studiów na kierunku pedagogika w specjalności edukacja zdrowotna nie umożliwi uzyskania uprawnień do wykonywania zawodu farmaceuty.

- Komunikat ten sugeruje, że poprzez otwarcie nowego kierunku studiów usiłujemy wprowadzić w błąd zainteresowane podjęciem nauki osoby, wmawiając im rzekomo, że zdobędą one tytuł magistra farmacji. To nieprawda, nigdzie taka informacja z naszej strony nie padła - zapewnia prezes IGWPAiA.

Według Izby takie podejście ministerstwa jest całkowicie nieuzasadnione, a nawet wprowadza w błąd, ponieważ osoby czytające wspomniany komunikat mogą odnieść wrażenie, że mają do czynienia z próbą podszycia się się pod studia farmaceutyczne.

Zdaniem prezesa Klimczaka taka a nie inna reakcja resortu na działania IGWPAiA nie jest jedynie wynikiem błędnego zrozumienia intencji Izby przez urzędników.

Rozbudzanie nadziei?
- Nasze dążenia mogą być niemile widziane przez Naczelną Izbę Aptekarską. W ocenie sytuacji Ministerstwo Zdrowia opierało się prawdopodobnie na piśmie otrzymanym rok temu od NIA, a dotyczącym (jak to wówczas określono) otwierania nowych kierunków studiów kształcących w dziedzinach mogących wstępować w uprawnienia farmaceutów - wyjaśnia prezes IGWPAiA.

Korespondencja ta była m.in. reakcją na zapowiedź uruchomienia studiów pedagogicznych dla techników farmacji. Zdaniem Pawła Klimczaka, w tekście prezes NIA wyraźnie sugeruje, że tylko magistrowie farmacji powinni mieć możliwość podnoszenia kwalifikacji.

Marek Jędrzejczak, wiceprezes NIA, odniósł się do tego zarzutu w wypowiedzi dla portalu rynekzdrowia.pl.

- Jesteśmy przeciwni składaniu obietnic bez pokrycia. Jeżeli znajdą się ludzie, którzy czują potrzebę dokształcania się w takim systemie, to oczywiście należy szanować ich wybór. Jednak technikom gwarantuje się tu uzyskanie tytułu „magistra farmaceutycznego”, tworząc tym samym jakiś sztuczny byt - uważa Marek Jędrzejczak.

- Nie nabywa on uprawnień magistra farmacji, a mimo to, poprzez zbliżone nazewnictwo, może być łatwo z nim mylony. Mamy tu do czynienia z rozbudzaniem pewnych nadziei, których nie da się w ten sposób spełnić - dodaje.

Przyszłość zawodu
Jednak według Pawła Klimczaka, magister farmaceutyczny to nie tytuł, ale proponowana przez IGWPAiA koncepcja przyszłości zawodu technika: wprowadzenie licencjatu i dzięki temu umożliwienie dalszej nauki na studiach II stopnia.

- Przedstawiliśmy to w naszym biuletynie, bez żadnego związku ze studiami pedagogicznymi. Nigdy też nie informowaliśmy, że nauka w łódzkiej szkole kończy się uzyskaniem tytułu magistra farmacji. Podkreślanie przez NIA kwestii nazewnictwa jest w moim odczuciu próbą spłycenia problemu - wyjaśnia prezes IGWPAiA.

Uważa on, że odmawianie technikom farmaceutycznym (zatem osobom, które z racji już uzyskanego wykształcenia, posiadają określone kwalifikacje zawodowe) prawa do podnoszenia czy uzupełniania wykształcenia jest jawnym pogwałceniem norm prawa krajowego oraz unijnego i zakrawa na dyskryminację tej grupy zawodowej.

- NIA jest przeciwna jakiemukolwiek kształceniu techników, ponieważ w jej mniemaniu miałoby ono zagrażać interesom farmaceutów. Tymczasem technicy chcą poszerzać swoje umiejętności, a nie uprawnienia. Ponadto jest niezrozumiałe, że technicy postrzegani są przez środowisko aptekarskie jako osoby niedouczone, a jednocześnie spotykamy się z krytyką propozycji dokształcania tej grupy zawodowej - podsumowuje prezes ZZTF, Dominik Żyro.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH