Częste zmiany list refundacyjnych wymagają wysiłku adaptacyjnego

Ustawa refundacyjna wprowadziła mechanizm zmiany wykazów refundacyjnych co dwa miesiące. W efekcie ceny leków mogą ulegać zmianie sześć razy w roku. Często są to zmiany na korzyść pacjenta, polegające na obniżeniu cen leków. Zdarza się jednak, że bywa odwrotnie.

Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że wprowadzenie mechanizmu dwumiesięcznych nowelizacji list spowodowało zasadniczą zmianę dla pacjentów, aptekarzy, lekarzy - wszyscy użytkownicy list refundacyjnych muszą na bieżąco aktualizować swoje informacje na temat cen leków, ich dostępności i wskazań refundacyjnych.

- Ten wysiłek adaptacyjny może stanowić pewien problem. Jednak z drugiej strony musimy uwzględniać interes publiczny. Dzięki mechanizmowi częstej nowelizacji obwieszczeń refundacyjnych osiągnęliśmy w szybkim tempie nieprawdopodobne redukcje cen leków. Co dwa miesiące wprowadzamy do kolejnych grup limitowych odpowiedniki, które powodują obniżenie limitów - komentuje wiceminister zdrowia, Igor Radziewicz-Winincki.

Wspomniane przez niego grupy limitowe są kolejną ze zmian wprowadzonych przez ustawę refundacyjną, która uruchomiła mechanizm grupowania leków o podobnym działaniu, ale różnej drodze podania i występowania działań niepożądanych. W tej sytuacji limity dopłat ustanowione są na najtańszym leku.

Z zasady wprowadzenie na listę leku, który obniża limit, powinno powodować również zmniejszenie odpłatności dla pacjenta, o ile zdecyduje się na zakup tego najtańszego leku. Ułatwieniem w wyborze takiego produktu będzie możliwość przepisywania przez lekarza międzynarodowej nazwy leku.

W obowiązującej od nowego roku nowelizacji rozporządzenia w sprawie recept wyraźnie wskazano, iż na recepcie można wpisać nazwę międzynarodową leku. Dotychczas obowiązujące przepisy sformułowano w sposób wskazujący wprawdzie, że wskazanie przez osobę uprawnioną nazwy leku w dowolnej formie będzie honorowane, niemniej zdecydowano się na literalne wskazanie takiej możliwości, celem wyeliminowania wszelkich wątpliwości interpretacyjnych.

Jednak zdarzały się również takie sytuacje, gdy z uwagi na połączenie w jedną grupę limitową leków o różnych substancjach czynnych, odmiennych sposobach podania, z uzależnieniem limitu dopłat od dziennych dawek (DDD), zmiana limitu w danej grupie powodowała gwałtowny wzrost odpłatności dla pacjenta i ograniczenie w stosowaniu części leków.

W Raporcie Uczelni Łazarskiego na temat grup limitowych leków podano przykład ustanowienia wspólnej grupy limitowej dla leków stosowanych w akromegalii. W tym przypadku o zwiększeniu odpłatności pacjenta zdecydowało ustanowienie wspólnego limitu dla preparatów w różnych dawkach i różnej substancji czynnej. Uzależnienie limitu finansowania od DDD spowodowało gwałtowny wzrost odpłatności dla leki w niższej dawce - lanreotidum 60 mg o pojemności 0,3 ml kosztowało chorego 494,98 zł, podczas gdy 120 mg o pojemności 0,5 ml - 4,27 zł (według danych z września 2012 r.).

Rozwiązanie było najbardziej niekorzystne dla pacjentów rozpoczynających terapię i zaczynających od niższych dawek oraz tych, którzy mieli wskazania medyczne do stosowania tego leku. Przykładów takich nie do końca sprawdzających się konfiguracji leków w grupach można znaleźć więcej.

Resort zdrowia zapowiada weryfikację obszaru grup limitowych w trakcie nowelizacji ustawy refundacyjnej. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH