Częściej płacimy 100 proc. za leki

Od początku roku wzrosła liczba recept wypisywanych ze 100 procentową odpłatnością, mimo iż pacjentowi przysługuje na nie zniżka. Według danych firmy analitycznej IMS Health, przed wprowadzeniem ustawy refundacyjnej taki rodzaj recept stanowił ponad 3 proc. ogółu, obecnie - 6,6 procent.

To zjawisko m.in. wpływa na różnice w obliczeniach poziomu współpłacenia pacjentów za leki. Ministerstwo Zdrowia posiada dane, zgodnie z którymi odpłatność pacjentów za leki refundowane spada.|

Dane prezentowane przez firmy monitorujące rynek są inne niż wyniki prezentowane przez resort zdrowia, który w swoich statystykach nie uwzględnia leków refundowanych zrealizowanych z różnych względów ze 100 procentową odpłatnością. Według IMS, poziom współpłacenia za leki, które były refundowane w 2011 roku, wzrósł z 34 do 38 procent.

Problem zaczyna się na etapie ordynacji lekarskiej. - Lekarze z różnych powodów przepisują recepty pełnopłatne, nawet jeśli leki powinny podlegać refundacji. Kontrola ordynacji lekarskiej na poziomie Funduszu jest końcowym etapem. Płatnik nie jest w stanie wcześniej sprawdzić tej ordynacji - stwierdza Barbara Wójcik-Klikiewicz, dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami NFZ.  

Jeśli pacjent nie będzie na tyle świadomy, by dochodzić swoich praw i zgłosić lekarzowi chęć nabycia leku refundowanego z przysługującą mu zniżką lub upomnieć się o zamianę na inny w aptece, zapłaci za lek pełną cenę.

Częściowym rozwiązaniem tej sytuacji byłaby praktyka wypisywania na receptach międzynarodowych nazw leków. Po pierwsze daje ona pacjentowi szansę na tańszy lek - gdy lekarz wypisze receptę nazwą międzynarodową, apteka informuje ubezpieczonego pacjenta o możliwościach cenowych wybrania leku refundowanego spośród wszystkich figurujących w liście leków refundowanych, pacjent natomiast może sobie wybrać dowolny z nich.

Po drugie: - Gdyby lekarze wypisywali recepty nie na produkt, ale na substancję czynną, to korzystaliby z przywileju rejestracyjnego przypisanego do tej substancji. Przepisanie substancji czynnej daje możliwość skorzystania z najszerszych wskazań rejestracyjnych. To w dzisiejszym stanie prawnym jest możliwe. Ale wśród lekarzy to rzadka praktyka - dodaje dyrektor Wójcik-Klikiewicz. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH