Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 10-12-2018 12:31

CBA broni ministra ws. podwyżek cen leków

Bogdan Sakowicz, wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w piśmie do posłów z komisji zdrowia przekonuje, że podwyżki cen leków, na które zgadza się resort zdrowia mają swoje uzasadnienie w tym, że koncerny farmaceutyczne mogą wycofać się z Polski.

Wiceminister zdrowia Marcin Czech. Fot. PTWP

Jak przypomina Gazeta Wyborcza, pismo CBA to pokłosie działań wiceministra zdrowia Marcina Czecha. Sprawa dotyczyła dwóch leków przeciwzakrzepowych: Pradaxa i Xarelto. Obydwu kończył się okres tzw. wyłączności rynkowej i zgodnie z art. 13 ustawy refundacyjnej producent musi wtedy obniżyć cenę leku co najmniej o 25 proc.

Tymczasem wiceminister Czech zgodził się na wzrost cen obydwu leków tuż przed wygaśnięciem wyłączności. Kiedy więc ten moment nadszedł, ceny obydwu leków wróciły do poziomu sprzed podwyżek. 

Największe opakowanie Xarelto kosztuje teraz 411 zł, a pacjenci dopłacają do niego 235 zł, a nie 130 zł, co by miało miejsce, gdyby nie doszło do obejścia prawa. Za to tabletka Xarelto w nierefundowanym opakowaniu jest dwa razy tańsza niż tabletka refundowana - pisze Gazeta Wyborcza.

Wiceszef CBA przyznaje, że, że art. 13 ustawy refundacyjnej zmusza koncerny do 25-proc. obniżki "ale rozwiązanie ma jednak (...) nieprzewidziany skutek uboczny”. Według CBA  "nawet minimalne obniżki cen poszczególnych leków w Polsce mogą pociągać za sobą lawinę spadków w innych krajach”, a jeśli firma zgodzi się na 25-proc. obniżki, "może to skutkować powstaniem globalnych strat", przez co wycofa się z Polski.

Według CBA. koncerny sprzedające xarelto, pradaxę  "miały to zapowiedzieć", więc decyzje ministra Czecha "nie były obejściem" art. 13.

Więcej: wyborcza.pl