Obecny system refundacyjny jest nieszczelny, m.in. z braku możliwości kontroli przepisywanych przez lekarzy leków.

Niekontrolowana preskrypcja zachęca do przepisywania drogich leków w nieuzasadnionych przypadkach. Powoduje to większe wydatki NFZ na refundację, skutkując zarazem niechęcią do włączania na listy refundacyjne nowych, ale drogich leków.

Dlatego w przygotowanym memorandum dla ZP INFARMA, prof. Michał Kulesza i mecenas Paulina Kieszkowska Knapik z kancelarii Baker McKenzie, postulują wprowadzenie umów preskrypcjnych.

- Każdy lekarz powinien mieć zawartą umowę preskrypcyjną, co pozwala na kontrolę przepisywanych przez  niego leków. Obecnie lekarze są „pod parasolem“ swoich ZOZ-ów, przez co NFZ nie jest w stanie śledzić poczynań preskrypcyjnych pojedynczego lekarza – twierdzi mecenas Kieszkowska.
Przepisy ustawy o świadczeniach stanowią, że NFZ zawiera umowy o świadczenia ze świadczeniodawcami, z których niektórzy są lekarzami (art. 34 i 132 ustawy).


Duża część lekarzy jest jednak objęta kontraktem z NFZ poprzez swojego pracodawcę, czyli zakłady opieki zdrowotnej, z czego wynika ich prawo do przepisywania leków refundowanych. – Dlatego popieramy propozycję, aby preskypcja leków objętych świadczeniami refundacyjnymi, zarówno ogólnego stosowania jak i specjalistycznych, była możliwa jedynie na podstawie indywidualnej umowy każdego lekarza z dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ – możemy przeczytać w memorandum.


Z drugiej strony uwzględnienie takiego postulatu wymagałoby łatwego dostępu o lekach i ich koszcie, by przepisując dany lek był świadom nie tylko spodziewanego efektu terapeutycznego, ale też efektów finansowych dla płatnika.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH