Ponad 50 proc. dokumentacji harmonizacyjnej leków wymaga uzupełnienia. Jednak prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych nie widzi powodów do zaniepokojenia. Jego zdaniem, proces harmonizacji jest bardzo dynamiczny i dane zmieniają się z dnia na dzień.

Nie należy również zakładać, że firmy, które złożyły wnioski, nie uzupełnią dokumentacji, skoro poniosły w związku z procesem spore wydatki. Koszt harmonizacji jednego produktu wynosi od 250 do 750 tys. zł.

Wiemy już, że dokumentacja harmonizacyjna nie została złóżona w przypadku 1,5 tys. produktów leczniczych, z tego co trzeci to lek refundowany. Według informacji podanych przez Artura Fałka, dyrektora zespołu ds. gospodarki lekami przy ministrze zdrowia, w większości leki, które w najbliższych latach znikną z rynku, można zastąpić innymi.

- Istotny problem będzie dotyczył tylko jednego leku przeciwgruźliczego, izoniazydu. Lek będzie najprawdopodobniej dopuszczony w imporcie – potwierdził Fałek.

Ministerstwo zapewnia, że zmiana leków na listach nie będzie oznaczać większych wydatków na leki ponoszonych przez pacjentów.

- Dopóki niezharmonizowany lek pozostaje w obrocie, będzie miał prawo do refundacji. Dopiero, gdy ministerialny zespół razem z NFZ stwierdzi, że obrót nim wyraźnie się zmniejszył i są kłopoty z zaopatrzeniem w aptekach, wtedy nastąpi przeniesienie limitu na lek, który jest następny – wyjaśnił Fałek.

Z danych URPL na koniec sierpnia, wynika, że producenci złożyli 7304 dokumentacje. W 3552 przypadkach postępowanie zostało zakończone, 3752 wniosków wymaga uzupełnienia.

Postępowanie jest zakończone dla 58 proc. leków syntetycznych, 31,5 proc. roślinnych i 32 proc. weterynaryjnych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH