Jak tłumaczył portalowi rynekzdrowia.pl dr hab. Leszek Czupryniak, w cukrzycy typu 2 insulinotarepia, którą zwykle trzeba wdrażać u pacjentów w 6-8 roku leczenia (tak wynika z polskich doświadczeń), jest skomplikowanym sposobem terapii, obarczonym wysokim ryzykiem występowania niedocukrzeń i przyrostem masy ciała. Leki inkretynowe pozwalają obniżać hiperglikemię bez zwiększania ryzyka hipoglikemii, a nawet mogą powodować niewielką redukcję masy ciała. Wiadomo ponadto, że za postępujący charakter cukrzycy typu 2 odpowiada stopniowy zanik czynności komórek beta. Dlatego nauka stale szuka takich leków, które hamowałyby wygasanie czynności komórek beta i oddalały w czasie konieczność wprowadzenia insulinoterapii. Inkretynomimetyki oraz inhibitory DPP-IV wydają się być takimi właśnie lekami.
Według zaleceń Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, zarówno inhibitory DPP-IV jak i inkretynomimetyki są lekami drugiego rzutu w leczeniu cukrzycy typu 2. Zaleca się wtedy ich dołączenie do metforminy albo pochodnych sulfonylomocznika. – Można powiedzieć, że u wszystkich chorych, u których pomimo leczenia doustnymi lekami hipoglikemizującymi dochodzi do wzrostu glikemii, można zastosować leki inkretynowe – stwierdza wiceprezes PTD.
Jak podkreśla, grupą pacjentów, która może odnieść szczególną korzyść z przyjmowania tych leków, są ci pacjenci, u których szczególnie należy zwracać uwagę na ryzyko występowania hipoglikemii, czyli np. osoby starsze, w wieku 70-80 lat, po incydentach związanych z niedokrwieniem mózgu: – Leki te bowiem, w przeciwieństwie do pochodnych sulfonylomocznika, które bez względu na poziom cukru stymulują wydzielanie insuliny, nie dają niedocukrzeń. Działają tylko wtedy, gdy poziom glukozy we krwi jest wysoki.
Mówiąc na temat epidemiologii cukrzycy, prof. Jan Tatoń z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ekspert WHO, stwierdził że w Polsce na cukrzyce choruje ok. 2 mln osób, z czego u połowy nie została ona jeszcze rozpoznana i nie jest leczona.
Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne przyjęło w tym roku nowe kryteria rozpoznania cukrzycy, uwzględniając w nich wartość hemoglobiny glikowanej równą lub większa od 6,5 proc. Zmieniły się również kryteria rozpoznania cukrzycy ciążowej – jej wyznacznikiem jest teraz cukier na czczo powyżej 95 mg/dl.
– Jesteśmy w przededniu wprowadzenia nowej klasyfikacji cukrzycy – podsumował prof. Tatoń. Zaapelował o wprowadzenie w Polsce programu prewencji cukrzycy. – m. in. z powodu braku tego programu w „Europejskim konsumenckim rankingu opieki i leczenia chorych na cukrzycę” Polska znalazła się na 25. miejscu, za Czechami i krajami bałtyckimi.
Czytaj więcej: lista refundacyjna | cukrzyca typu 2
Lubelskie: pierwsze szpitale zaczynają się ubezpieczać
Mam jeść stewię zamiast ziemników, chleba, ryżu, jabłka, truskawki, buraka, marchwi, mleka, platków, orzechów a co najgorsze kawy z mlekiem...!!!
Ponadtto dlaczego nie są refundowane leki na powikłania cukrzycowe t.j. Neuropatia cukrzycowa, jedyny lek jaki jest to Benfogamma która jest bardzo droga, a ratuje kończyny dolne i regeneruje zakończenie nerwów.