Artur Fałek: dotychczasowe finansowanie leków było nieracjonalne

Zmiana zasad tworzenia grup limitowych i wprowadzenie sztywnych cen na produkty refundowane w 2012 roku spowodują istotne różnice w cenach leków dla pacjentów po przeszczepach.

Ustawa refundacyjna likwiduje możliwości rabatowania refundowanych produktów leczniczych, więc wzrosną ceny leków, które były oferowane pacjentom po bardzo niskich cenach dzięki rabatom i upustom (rabat jednak  nie dotyczył płatnika).

Wzrost cen będzie jeszcze bardziej odczuwalny w przypadku tych chorych, którzy stosowali droższe leki oryginalne. Ustawa bowiem wprowadza zasadę łączenia leków w tym samym wskazaniu w grupę terapeutyczną objętą wspólnym limitem ceny.

W jednej grupie mogą znaleźć się leki oryginalne i ich generyczne odpowiedniki, o ile mają podobne działanie terapeutyczne, zbliżony mechanizm działania i takie same wskazania. Najtańszy z leków będzie wskazywał limit, do którego dopłaca NFZ. Jeśli pacjent kupi lek powyżej limitu, z własnej kieszeni pokryje różnicę w cenie.

Immunosupresja na widelcu

Jedną z takich grup leków, które obecnie wywołują spore reakcje, są leki immunosupresyjne, stosowane u pacjentów po przeszczepach. W przypadku niektórych produktów cena może wzrosnąć z ryczałtu 3,20 zł do około 120 zł za opakowanie leku.

Samo Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że leki immunosupresyjne stanowią języczek u wagi, ale w samej zmianie zasad finansowania ze środków publicznych nie widzi niczego nadzwyczajnego.

- Nasz system oparty o limity działa od 20 lat. Przez długi czas sporo leków immunosupresyjnych było lekami oryginalnymi, co przekładało się na wysokie ceny. Kilka lat temu pojawiła się generyczna konkurencja, która wymusza obniżanie cen. W takiej sytuacji, pełne dofinansowanie do drogich leków jest zachowaniem nieracjonalnym - wyjaśnia Artur Fałek, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia.

Przeciwnicy poczynań resortu podnoszą argument bezpieczeństwa pacjentów, kwestionując skuteczność i bezpieczeństwo stosowania leków odtwórczych oraz konieczność nagłego przestawienia chorych osób, którym do tej pory podawano oryginalne leki immunosupresyjne, na ich odpowiedniki generyczne.

Częściej kontrolować
Jednak dyrektor Fałek przypomina, że pojawienie się generyków nie jest nagłe i nie odbyło się z dnia na dzień. Już dzisiaj część część pacjentów korzysta z leków oryginalnych, część z generycznych.

- Znamy zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa stosowania generyków. Jeśli budujemy system medycyny opartej na faktach, to nie ma faktów, które by potwierdzały, że lekiem generycznym - z tą samą substancją, w tej samej dawce - nie można zastąpić innego - wyjaśnia dyrektor, kierując rozmowę na tory o zastępowalność leków odtwórczych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH