Apteki zamieniają się ze zwykłych w pro-life bez rozgłosu. Nie kupisz w nich antykoncepcji Nie ma statystyk, z których by wynikało, ile aptek nie prowadzi już sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Fot. archiwum

W Polsce coraz więcej aptek przyjmuje formułę pro-life. Oznacza to, że pracujący tam farmaceuci nie sprzedają antykoncepcji, tabletek "dzień po", wkładek domacicznych a nawet prezerwatyw, które chronię przecież przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Apteki zamieniające się ze zwykłych w pro-life nie mają specjalnych oznaczeń uprzedzających, że tutaj farmaceuta odmówi sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Pacjent dowiaduje się o tym dopiero przy okienku.

Dyskusja o tym, czy oznaczać apteki pro-life, czy nie, odbyła się niedawno na zorganizowanym dla farmaceutów sympozjum rekolekcyjnym w Nałęczowie. Temat sympozjum: "Leczenie w ginekologii a Nauka Kościoła Katolickiego". Sympozjum, to inicjatywa lubelskich działaczy Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski. Stowarzyszenie ma oddziały w 12 diecezjach, zrzesza 200 członków.

Jak duża jest skala tego zjawiska nie potrafi ocenić Naczelna Rada Aptekarska. Nie ma statystyk, z których by wynikało, ile aptek nie prowadzi już sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Nie ma też prawa, które pozwalałoby tworzyć apteki pro-life. Zgodnie z obecnym prawem apteki dzielą się na: ogólnodostępne, szpitalne i punkty apteczne. Tworzenia innych rodzajów, grup czy podgrup się nie zakłada.

Z badań prowadzonych w ostatnich latach wynikało, że wątpliwości, czy moralne jest sprzedawanie środków antykoncepcyjnych może mieć od 13 do 34 proc. farmaceutów. 8 proc. otwarcie mówiło, że odmawia sprzedaży antykoncepcji.

Więcej: www.newsweek.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH