Apteki: gra rynkowa poza refundacją

Ceny leków nierefundowanych mogą być nawet dwukrotnie wyższe, w zależności od apteki, w której są sprzedawane. To efekt rabatów i promocji udzielanych przez podmioty odpowiedzialne.

Właściciel apteki na warszawskim Mokotowie wyjaśnia, ze rabaty dają i hurtownie i przedstawiciele producenta. Przedstawiciele zachodnich koncernów farmaceutycznych wiedzą, że muszą sprzedać w Polsce określone ilości leku. Wyśrubowane limity ustawia im firma matka. Polacy nie są jednak tak zamożni jak pacjenci na Zachodzie. Aby narzuconą liczbę opakowań można było sprzedać, przedstawiciele handlowi schodzą z ceny. O tym centrali nie informują. Stratę wyrównują na innych lekach - informuje Gazeta Wyborcza.

Aby wywiązać się z limitów, sprzedają lek do niektórych aptek lub hurtowni nawet po cenach dumpingowych lub stosują pakiety, np. przedstawiciel handlowy sprzedaje cztery opakowania po normalnej cenie - 4 zł, a piąte - za grosz. Głównie dotyczy to suplementów. Aptekarz sprzedaje wszystkie po 5 zł. Odbija sobie na tym piątym to, czego nie zarobił na marży aptecznej. Może sprzedać taniej. Jeśli inni kupili "normalnie", muszą mieć wyższą cenę.

Czasami apteka dostaje inną ofertę. Ma zakontraktować leki na przykład za 1 tys.  zł. Dostaje wówczas maksymalnie duży upust. Tak funkcjonują duże apteki lub sieciowe.

Więcej: http://m.wyborcza.pl/

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH