Antybiotykoterapia: lekarze zapominają o probiotykach

Bakterie zasiedlające układ pokarmowy i umożliwiające trawienie zaczynają być traktowane jako część ciała. Niszczenie ich antybiotykami niektórzy porównują do pozbywania się np. kawałka palca.

Większość antybiotyków, dzięki którym udało się zwalczyć śmiertelne choroby zakaźne, rzadko działa wybiórczo. W leczeniu infekcji gardła czy płuc lekarze nadal najczęściej przepisują leki o szerokim spektrum działania, które poza nieprzyjaznymi zabijają również przyjazne bakterie i zaburzają ich korzystną symbiozę z człowiekiem.

Bakterie wyściełające błonę jelita odpowiadają m.in. za syntezę witamin i ochronę przed patogenami. Stąd kłopoty żołądkowe podczas terapii antybiotykami i po niej. Żeby uniknąć bólu i problemów z trawieniem, trzeba chronić dobroczynne bakterie, przyjmując tzw. probiotyki - wyselekcjonowane kultury bakterii lub drożdży.

Antybiotyki wyjaławiają także florę bakteryjną kobiecej pochwy. - Wyliczyłem, że co czwarta pacjentka zgłasza się z objawami grzybicy po leczeniu antybiotykami. Koledzy interniści szafują nimi i zachowują się tak, jakby nie wiedzieli, że flora bakteryjna pochwy jest bardzo wrażliwa na wszelkie bodźce wewnętrzne, a większość antybiotyków niszczy laseczki kwasu mlekowego, które chronią wejście przez szyjkę macicy do jamy otrzewnej. Na próżno na sympozjach i w listach apelujemy, by razem z antybiotykiem przepisywali pacjentkom globulki z clotrimazolem - irytuje się stołeczny ginekolog, dr Ryszard Rutkowski.

Więcej: www.rp.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH