Analogi insulin długodziałających: droga do refundacji usłana licznymi badaniami

Opinia Europejskiej Agencji Leków (EMA) w sprawie badań dotyczących analogów insulin długodziałających znana będzie w pierwszym kwartale 2012 roku - dowiedział się portal rynekzdrowia.pl. Czy jeśli Agencja wypowie się pozytywnie, specyfik wkrótce będzie w Polsce refundowany? Niekoniecznie, gdyż EMA chce ocenić też dwie inne prace badawcze, a ostatnie wyniki spodziewane są dopiero w 2013 roku.

Przypomnijmy, że przedstawione w 2009 roku badania, sugerujące istnienie związku między stosowaniem insuliny glargine a podwyższonym ryzykiem wystąpienia niektórych nowotworów, rozpoczęły dyskusję nad domniemanym onkogennym działaniem analogów insulin długodziałających.

Dla Ministerstwa Zdrowia te badania były argumentem do wstrzymania się z refundacją tych analogów. Nadchodzi jednak moment, w którym resort będzie musiał podjąć decyzję.

Najlepiej zbadany lek na świecie
Były to wyniki czterech badań epidemiologicznych (szwedzkie, angielskie, szkockie i niemieckie). Nie będzie przesadą opinia, że w ciągu ostatnich dwóch lat raz na kilka tygodni pojawiała się kolejna analiza dotycząca związku nowotworów i insuliny glargine u chorych na cukrzycę typu 2, przez co lek wydaje się być jednym z najlepiej przebadanych na świecie.

W styczniu 2012 roku opublikowano wyniki kolejnego francuskiego badania kohortowego, a wcześniej (pod koniec 2011 roku) przedstawione zostały wyniki metaanalizy obejmującej ponad pół miliona pacjentów.

W obu badaniach nie potwierdzono zwiększonego onkogennego działania glargine. Dobiegają też końca kolejne dwa retrospektywne badania kohortowe i jedno badanie kliniczno-kontrolne, prowadzone niezależne od producenta leku (podmiotu odpowiedzialnego).

Oddzielić diabetologiczny standard od marketingu
Bez względu na wyniki tych badań, nie ulega zmianie diabetologiczny standard:

- Cukrzyca typu 2 ze względu na charakter zaburzeń metabolicznych związana jest ze wzrostem ryzyka chorób nowotworowych. Oznacza to, że cierpiący na cukrzycę typu 2 chorują częściej na nowotwory niż osoby bez cukrzycy - tłumaczy prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii.

I zaznacza: - Wszystkie leki, które stymulują wydzielanie insuliny, są związane z większym ryzykiem nowotworzenia, natomiast leki przeciwcukrzycowe, które nie stymulują wydzielania insuliny, działając na zasadzie innych mechanizmów, wiążą się z mniejszym ryzykiem nowotworowym.

- Jednak mniejsze ryzyko u chorych leczonych lekami niestymulującymi jest i tak wyższe niż ryzyko nowotworów u ludzi zdrowych. To jest podstawa, na której powinien opierać się diabetolog. Wszystko inne to marketing - podkreśla konsultant krajowy.

Jaka zatem jest wartość tych badań, jeśli najczęściej są to pojedyncze rejestry, które nie uwzględniają wielu czynników, a sami ich autorzy podkreślają ograniczenia w pracach badawczych i zalecają kontynuację leczenia, wskazując na konieczność dalszych obserwacji?

- W zależności od zastosowanej metody statystycznej uzyskuje się odmienne wyniki badań. Wadą badań epidemiologicznych jest na przykład to, że dają tylko sugestie - wyjaśnia prof. Krzysztof Strojek, wskazując, że nie mogą stanowić podstawy do wyciągania wniosków na temat związków przyczynowych.

Unikajmy pochopnych wniosków
Do wspomnianego szkockiego badania, które wykazało częstsze występowanie raka piersi, włączono prawie 50 tys. chorych, którzy zrealizowali przynajmniej jedną receptę na insulinę glargine. Przez kolejne dwa lata obserwowano historię ich chorób pod kątem rozpoznania nowotworowego.

- Jedną z wad tego badania jest brak uwzględnienia takich czynników jak masa ciała, palenie papierosów, status socjalny i długość trwania cukrzycy. To są elementy, które wpływają na rozwój nowotworu. Przede wszystkim otyłość jest czynnikiem ryzyka nowotworu, podobnie jak sama cukrzyca - przypomina prof. Leszek Czupryniak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

Nie można formułować wniosków na podstawie pojedynczych obserwacji. Ale nawet wartość tzw. metaanaliz jest ograniczona, m.in. ze względu na zastosowanie wyników zbiorczych, przy braku dostępu do danych źródłowych lub ograniczenia matematycznych metod oceny różnych zestawów danych, które mogą wskazać na pewne statystyczne zdarzenie, z którego nie należy wyciągać pochopnych wniosków.

- Z drugiej jednak strony w kategorii dowodów naukowych według zasad EBM (evidence-based medicine) metaanaliza (stanowiąca m.in. przegląd wielu uzyskanych wcześniej wyników) to stojący najwyżej w hierarchii wiarygodności danych naukowych typ analizy - dodaje prof. Czupryniak.

Wspólną słabością wszystkich wymienionych badań jest krótki czas obserwacji chorych, stojący w sprzeczności z długim okresem rozwoju choroby nowotworowej.

- Takie badanie powinno być prowadzone minimum 10 lat, bo tyle może trwać proces onkogenezy od powstania jednej nieprawidłowej komórki do powstania raka, którego można leczyć - mówi prof. Leszek Czupryniak. - Jednak takich badań nikt nie sfinansuje. Jesteśmy skazani na analizy różnych rejestrów i takie się pojawiają.

W 2010 roku na biurko ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz trafiały urzędowe informacje o prowadzeniu przez podmiot odpowiedzialny badań klinicznych, których wyniki miały być podstawą do wydania stanowiska przez Europejską Agencję Leków (EMA). Oficjalnie resort uzależniał refundację analogów od opinii Agencji, przesuwając co pewien czas termin podjęcia tej decyzji.

Potrójne sito
W lutym 2010 roku EMA zobowiązała producenta do przedstawienia dodatkowych wyników badań, oceniających m.in. częstość wystąpienia raka piersi, prostaty oraz jelita grubego. Wyniki trzech badań, których protokoły zostały zaakceptowane przez CHMP (Komitet ds. Leków Stosowanych u Ludzi Europejskiej Agencji Leków), miały być dostarczone w ciągu trzech lat.

W październiku 2011 roku zakończyło się pierwsze z tych badań - "The Northern European Study” - prowadzone pod kierownictwem prof. Petera Boyle, a jego wyniki zostały już przekazane do CHMP. Ich oficjalna prezentacja jest planowana podczas tegorocznego Spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Diabetologicznego (8-12 czerwca 2012 roku) w Filadelfii.

Badanie to objęło ponad 10 000 pacjentów z cukrzycą, którym przepisano insulinę. Prowadzono je w oparciu o bazy danych recept, narodowych rejestrów raka i narodowych rejestrów zgonów w Szwecji, Norwegii, Danii, Finlandii i Szkocji.

Dwa pozostałe badania to:
• "The U.S. Study” - prowadzone przez zespół prof. John’a Buse, retrospektywne badanie kohortowe u pacjentów z cukrzycą ubezpieczonych w Kaiser Permanente w USA. Dotyczy 69 970 pacjentów, którzy rozpoczęli leczenie insuliną NPH oraz 25 800 leczonych glarginą od maja 2001 roku do grudnia 2008.

• "ISICA” (International Study of Insulin and Cancer) pod kierunkiem prof. Luciena Abenhaim’a. To badanie kliniczno-kontrolne obejmujące kobiety z cukrzycą w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Francji. Wyniki są spodziewane na początku 2013 roku.

EMA ma pierwsze badania
Pod koniec 2011 roku producent leku przesłał do oceny CHMP wyniki pierwszego zakończonego badania. Opinia Europejskiej Agencji Leków spodziewana w pierwszym kwartale 2012 roku. Do czasu jej wydania, wyniki badania nie mogą być udostępniane publicznie. Podobnie zostaną przekazane wyniki dwóch pozostałych badań.

Co z tego wynika dla pacjentów? Jeśli resort zdrowia wstrzyma pojawienie się analogów na listach refundacyjnych do czasu przedstawienia przez producenta kompletu badań, ewentualne objęcie refundacją nastąpi nie wcześniej niż w 2013 roku.

17 lutego br. poprosiliśmy resort zdrowia o obecne stanowisko w tej sprawie, ale na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH