Nieleczona akromegalia skraca życie o około 10 lat, w kraju choruje na nią 2 tysiące osób

Chorym na akromegalię w dorosłym życiu zaczynają rosnąć dłonie, stopy, uszy i nos. Powiększają się także narządy wewnętrzne - serce czy wątroba. Specjaliści podkreślają, że takie objawy to nie specyfika urody, a nieleczona akromegalia skraca życie nawet o 10 lat.

Szacuje się, że na akromegalię choruje ok. 70 osób na milion. Pierwszymi objawami są powiększone ręce i stopy, ale jednocześnie może wystąpić powiększenie czoła, szczęki i nosa.

Choroba ta wiąże się z obecnością łagodnego guza przysadki (gruczolaka przysadki). Jego obecność wywołuje nadmierne wydzielania hormonu wzrostu. W rezultacie u pacjentów dochodzi m.in. do przerostu tkanek miękkich. Ich narządy wewnętrzne - serce, tarczyca, wątroba, a nawet jelita - mogą być większe niż u przeciętnego człowieka.

Jak tłumaczył prezes Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Endokrynologii, Przemiany Materii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu prof. Marek Ruchała, nadmiar hormonu wzrostu powoduje, że chorzy na akromegalię mają bardzo charakterystyczną aparycję. Jedną z najbardziej znanych osób z akromegalią był amerykański aktor Rondo Hatton, którego postura z powodzeniem pozwalała mu na liczne występy w filmach grozy.

Nietypowy wygląd spowodowany akromegalią otworzył też drzwi do kariery Maurice Tilletowi, pierwowzorowi bajkowego Shreka, który w latach 40. XX wieku był jednym z najbardziej popularnych zawodników wrestlingu. Zarówno Hattona, jak i Tilleta, poza popularnością, jaka przyszła do nich w wyniku choroby, łączyło coś jeszcze - obaj zmarli z powodu ataku serca niedługo po 50. urodzinach. Jak podkreślił prof. Ruchała, śmierć z powodu powikłań sercowych jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonu w przypadku postępującej, nieleczonej akromegalii.

- Chorych z akromegalią jest w Polsce około 2 tys. osób. Nasza klinika ma pod opieką ok. 200 pacjentów. Nie jest to zbyt częsta choroba, niemniej w samej Wielkopolsce wykrywamy rocznie od 10 do 12 nowych zachorowań w ciągu roku. Nasi pacjenci, niestety, są zbyt późno rozpoznawani i umierają zbyt wcześnie - około 10 lat szybciej niż normalna populacja - podkreślił profesor.

Dodał, że zasadniczym problemem jest bagatelizowanie pierwszych objawów choroby. Jak tłumaczył, "lekarz rodzinny jest pierwszym ogniwem, ale wydaje nam się, że już rodzina powinna zwrócić uwagę na to, że coś się dzieje, choćby w obrębie twarzy".

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus
PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.