Materiał do badań biomolekularnych może być pobrany z każdej tkanki. Wystarczy jakikolwiek materiał organiczny: z tkanek, kości, mięśni.
– Obecnie badania biomolekularne są tak rozwinięte, że do badań wystarczają tak zwane mikroślady biologiczne, w których znajdują się elementy komórkowe rozbitych komórek. Wszystko, co zawiera w sobie istotę DNA jest punktem wyjścia do przeprowadzenia badania. Wystarczy włos. Każdy z nas ma swój biologiczny dowód osobisty w postaci DNA – podkreśla profesor Władysław Nasiłowski.
To może potrwać
Różne źródła podają różne terminy, w których może zostać przeprowadzona identyfikacja ofiar katastrofy. Niektóre mówią o 3-4 dniach, inne o dziewięciu.
– W normalnych warunkach takie badania można zakończyć w ciągu dwóch dni. Do mnie dotarła informacja o terminie 9-dniowym – zaznacza Władysław Nasiłowski. – Prawdopodobnie chodzi o rezerwę czasową na powtórne wykonanie badań i uzyskanie całkowitej pewności co do ich wyniku. Wpływ na czas może mieć także kwestia pobierania materiału i jego wyodrębnienia do badań, co może być utrudnione ze względu na stan, w jakim znajdują się ciała części ofiar katastrofy – dodaje profesor.
Potrzebny czas i precyzja
– Inaczej i w różnym czasie przebiega obróbka materiału w zależności od tkanki, z jakiej pobrane jest DNA – wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dr Czesław Chowaniec, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej i Toksykologii Sądowo-Lekarskiej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Jak podkreśla, istotną rolę w przebiegu badań odegra kwestia zanieczyszczeń pobranych próbek. Tu można spodziewać się wielu trudności. Oprócz jakości materiału zawierającego kod DNA istotne jest także szybkie pozyskanie materiału porównawczego oraz gotowość zespołu ludzkiego i aparatury.
– To wszystko wymaga czasu i precyzji. Nie wykluczam też konieczności powtórzenia badań. Byłbym bardzo ostrożny co do określenia terminu ich zakończenia – dodaje Czesław Chowaniec.
Czytaj więcej: badania DNA | identyfikacja DNA | badania molekularne | medycyna sądowa
Hiszpania: nie usunął ciąży, więc zapłaci alimenty