GRUPA PTWP

Moda na solaria trwa, ale... opalajmy się z głową

  • PW/Rynek Zdrowia
  • 01-05-2010 08:09

W lecznictwie, ale przy zastosowaniu odpowiednich lamp, którymi solaria nie dysponują, wykorzystuje się jeszcze działanie immunosupresyjne promieniowania, tłumiące odpowiedź immunologiczną skóry. W ten sposób leczone są m.in.: przewlekły wyprysk, łuszczyca, niektóre odmiany trądziku młodzieńczego, liszaj płaski, czasem pokrzywka świetlna, uczulenie na słońce. W tych przypadkach stosuje się właśnie, pod nadzorem lekarza, tłumienie odczynu obronnego skóry.

Takie zabiegi trwają 3-4 miesiące i mają miejsce w przewlekłych chorobach zapalnych skóry. Niektórzy moi pacjenci leczący łuszczycę, ci których było stać na prowadzenie kuracji w domu, kupowali łóżka do opalania. Okazało się jednak, że takie seanse nie przyniosły oczekiwanego efektu.

– Zatem, podsumowując: opalając się, oprócz solarium czy koca na plaży, trzeba jeszcze używać głowy?
– Można tak powiedzieć. Opalanie się w solarium, gdy brakuje ciepła i słońca, ma wpływ na naszą psychikę i samopoczucie. Wielu Europejczyków, gdy za oknem plucha, lubi zafundować sobie doznanie miłego ciepła rozgrzewającego ciało. To duża przyjemność, ale po prostu trzeba umieć z niej korzystać.

Osobom, które nie mogą się opalać w solarium, na pocieszenie powiem, że na rynku są dostępne dobrej jakości preparaty brązujące. Mogę je polecić, bo rzadko uczulają i są dobrze tolerowane przez skórę.


Czytaj więcej:    skóra |  solarium |  opalanie w solarium |  szkodliwość solarium

Brak komentarzy

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia